Ubisoft zdradził nowe, choć wciąż oszczędne szczegóły na temat dwóch najbardziej tajemniczych projektów ze swojego flagowego uniwersum. Assassin’s Creed Hexe ma być doświadczeniem radykalnie różnym od wszystkiego, co widzieliśmy w serii do tej pory, podczas gdy Assassin’s Creed Invictus wskrzesza ideę gry wieloosobowej w nowej formie. Obie zapowiedzi pokazują, że wydawca chce eksperymentować z konwencjami, jednocześnie zgłębiając różne zakątki historii.
Hexe: Powrót do mrocznych korzeni i skoncentrowanej narracji
Nowy szef kreatywny serii, Jean Guesdon, potwierdził, że Assassin’s Creed Hexe jest projektem o zupełnie innym klimacie. To właśnie on nadaje ton całemu przedsięwzięciu, które ma zaoferować „wyjątkowe, znacznie mroczniejsze doświadczenie narracyjne”. Akcja gry ma rozgrywać się w XVII wieku na terenie Świętego Cesarstwa Rzymskiego, w samym środku fali procesów i polowań na czarownice.
Bezpośrednio potwierdza to wcześniejsze plotki o tematyce związanej z magią i okultyzmem. Choć Ubisoft wciąż pozostaje powściągliwy w ujawnianiu detali, sama lokalizacja i okres historyczny obiecują niezwykle ponurą i napiętą atmosferę. To świat przesądów, lęku i przemocy, który idealnie nadaje się na tło konfliktu między ukrytymi zakonami.
Ambitna wizja wymagająca czasu
Najważniejszym komunikatem od twórców jest jednak fakt, że gra wciąż znajduje się na wczesnym etapie rozwoju. Guesdon przyznaje, że studio potrzebuje czasu, aby zrealizować ambitną wizję projektu. Oznacza to, że fani nie powinni spodziewać się lawiny nowych materiałów w najbliższych miesiącach.
„Przez jakiś czas będziemy milczeć na temat szczegółów, ale z ogromną radością obserwujemy entuzjazm społeczności i nie możemy się doczekać, aż pokażemy więcej” – mówi Guesdon. Ta cierpliwość sugeruje, że Hexe nie jest tylko kolejnym, rutynowym projektem, ale świadomą artystycznie produkcją, która ma zmienić sposób postrzegania całej serii.
Co ciekawe, zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami, gra może odejść od gigantycznych, pustych otwartych światów na rzecz bardziej skoncentrowanej, liniowej struktury z częściowo otwartymi strefami. Ma to służyć przede wszystkim sile narracji i budowaniu klimatu, co idealnie współgra z mroczną tematyką.
Invictus: Wieloosobowe odrodzenie pod wpływem For Honor
Drugim kluczowym ogłoszeniem jest Assassin’s Creed Invictus. To projekt całkowicie poświęcony rozgrywce wieloosobowej PvP (player versus player), nad którym pracuje zespół Ubisoft Montreal. W jego skład wchodzą weterani odpowiedzialni wcześniej za rozwój For Honor.
To bardzo znacząca informacja. For Honor słynie z unikalnego systemu walki, który wymaga precyzji, timingu i czytania zamiarów przeciwnika. Sugeruje to, że Invictus może odejść od prostych, zręcznościowych potyczek na rzecz bardziej taktycznych i wymagających umiejętności pojedynków między skrytobójcami (a może i templariuszami?).
Koniec z plotkami o Fall Guys
Guesdon zdementował również krążące po sieci spekulacje. Według nich Invictus miałoby przypominać imprezowe, chaotyczne produkcje pokroju Fall Guys. Szef kreatywny serii stanowczo zaznacza, że nie wszystkie plotki są zgodne z rzeczywistością, choć nie ujawnia jeszcze, jak dokładnie będzie wyglądała rozgrywka.
Jasne jest natomiast, że będzie to „nowe podejście do trybu wieloosobowego w ramach serii”. Ubisoft planuje również wcześniej zaangażować społeczność w rozwój gry, co najprawdopodobniej oznacza organizację zamkniętych lub otwartych testów alfa i beta. To rozsądny ruch, biorąc pod uwagę, że wieloosobowe aspekty wcześniejszych odsłon (jak w Unity czy Brotherhood) miały zarówno zagorzałych fanów, jak i krytyków.
Szerszy plan: Uniwersum Assassin’s Creed się rozrasta
Ogłoszenia dotyczące Hexe i Invictus są częścią większej układanki. Ubisoft potwierdził, że w produkcji znajduje się kilka innych projektów z uniwersum. Jednym z nich jest mobilne Assassin’s Creed Jade, osadzone w starożytnych Chinach.
Ważną informacją jest też deklaracja, że studio rozważa ponowne wprowadzenie trybu kooperacji w przyszłych odsłonach. Przyznano, że jeden z wcześniejszych projektów co-op został porzucony, ale zdobyte przy nim doświadczenia mają posłużyć do stworzenia lepszego, bardziej dopracowanego systemu współpracy w przyszłości. To dobra wiadomość dla fanów, którzy ciepło wspominali wspólne wykonywanie zleceń w Assassin’s Creed Unity.
Shadows przechodzi do historii
Ubisoft przypomniał również o Assassin’s Creed Shadows, którego premiera odbyła się w marcu 2025 roku. Zbliżająca się pierwsza rocznica oznacza dla tej japońskiej przygody przejście do ostatniego etapu oficjalnego wsparcia. Aktualizacje będą się jeszcze pojawiać, ale rzadziej i na mniejszą skalę, ponieważ zespoły deweloperskie coraz mocniej skupiają się na nowych projektach, takich jak właśnie Hexe czy Invictus.
Podsumowanie: Różnorodność jako klucz do przyszłości
Najnowsze doniesienia pokazują jasno, że Ubisoft traktuje markę Assassin’s Creed nie jako jednolitą serię, ale jako bogate uniwersum, które może pomieścić różnorodne gatunki i style.
Z jednej strony mamy Assassin’s Creed Hexe – projekt, który zapowiada się na artystyczny, mroczny eksperyment, będący powrotem do korzeni narracyjnych przy jednoczesnym odważnym wejściu w tematykę nadprzyrodzoną. To gra, która ma zaskoczyć i zanurzyć gracza w unikalnej atmosferze.
Z drugiej strony jest Assassin’s Creed Invictus – produkcja nastawiona na multiplayer, która ma odświeżyć ten aspekt rozgrywki, czerpiąc z doświadczeń zespołu znanego z udanego For Honor. To bardziej ryzykowny biznesowo ruch, ale mogący zbudować długoterminową, zaangażowaną społeczność.
Obie gry, choć tak różne, mają wspólny cel: poszerzyć horyzonty serii i udowodnić, że uniwersum Assassin’s Creed wciąż ma do opowiedzenia dziesiątki nowych historii. Czas pokaże, czy ta strategia różnorodności się sprawdzi, ale jedno jest pewne – najbliższe lata w świecie Asasynów i Templariuszy zapowiadają się nieprzewidywalnie i niezwykle ciekawie.


Dodaj komentarz