Studio ZA/UM, znane z gry Disco Elysium, komentuje porównania swojej nowej produkcji, Zero Parades, z wcześniejszym tytułem. W rozmowie z PC Gamerem, scenarzysta Siim „Kosmos” Sinamäe zaznacza, że nowa gra zachowuje elementy stylu i rozgrywki z Disco Elysium, ale jest odrębną marką. Studio podchodzi do swojego dziedzictwa z pokorą, przywołując rosyjskie powiedzenie: „Na rybach nie ma carów, bo jesteś tak dobry, jak ostatnia ryba, którą złowiłeś”. To przypomnienie, że sukces z przeszłości nie gwarantuje powodzenia w obecnych czasach, zwłaszcza w kontekście wewnętrznych problemów, zwolnień kluczowych twórców oraz rosnącej konkurencji w gatunku gier narracyjnych RPG.
Kluczowe informacje
- Nowa marka, stare DNA: Zero Parades jest nową własnością intelektualną, ale opiera się na mechanikach i klimacie Disco Elysium.
- Pokora i wyzwanie: Twórcy zdają sobie sprawę, że nie mogą spocząć na laurach, a wcześniejszy sukces nie zapewnia przyszłych osiągnięć. Dążą do ciągłego stawiania sobie nowych wyzwań.
- Zmienione realia rynkowe: Kiedy Disco Elysium zadebiutowało w 2019 roku, wyróżniało się w swoim gatunku. Obecnie gra musi konkurować w bardziej zatłoczonym segmencie.
- Trudny kontekst: Projekt powstaje w cieniu zwolnień założycieli, procesów sądowych oraz anulowania gry osadzonej w uniwersum Disco Elysium.
Zero Parades – duch poprzednika w nowym ciele
Recenzenci, którzy mieli okazję zagrać, opisują Zero Parades jako produkcję tak podobną do Disco Elysium, że niemal graniczy z pastiszem. Kluczowy element rozgrywki, czyli system testów umiejętności, zarówno pasywnych, jak i w dialogach, został zachowany. Studio wprowadza jednak istotne zmiany, które mają nadać grze własną tożsamość. Zamiast systemu zdrowia i moralności znanego z Disco Elysium, gracz będzie zarządzał trzema nowymi stanami: zmęczeniem, lękiem oraz delirium. Przekroczenie pewnych progów w tych parametrach może uniemożliwić wykonywanie kolejnych testów związanych z określonymi umiejętnościami.
Struktura umiejętności również uległa zmianie. Jest ich mniej niż w poprzedniku, a zostały pogrupowane w trzy nowe kategorie: Fakultet Działania, Fakultet Relacji oraz Fakultet Intelektu. To uproszczenie ma na celu bardziej przejrzyste zarządzanie postacią. Wprowadzono także system upływu czasu – interakcje w świecie gry pochłaniają jego zasób, a dostępność niektórych postaci zależy od pory dnia. Pojawiają się również wzmianki o wprowadzeniu elementów walki, co stanowiłoby wyraźne odejście od czysto dialogowego charakteru Disco Elysium.
Wyścig z czasem i własną legendą

Dla ZA/UM wyzwanie jest podwójne. Muszą udowodnić, że potrafią stworzyć głębokie, narratywne RPG, nawet bez Kurvitza, Hindpere i Rostova. Równocześnie muszą zmierzyć się z własną legendą i oczekiwaniami fanów, którzy każdą nową produkcję studia będą porównywać do Disco Elysium. Sinamäe przyznaje, że zespół stara się unikać myślenia „Och, zrobiliśmy to raz i teraz już tam jesteśmy”. To podejście widać w ich eksperymentach mechanicznych.
Jednak rynek stawia przed nimi dodatkowe wyzwania. Fenomen Disco Elysium otworzył drzwi dla innych studiów. Segment gier narracyjnych RPG jest obecnie bardziej aktywny, a konkurencja obejmuje zarówno nowe tytuły, jak i projekty tworzone przez byłych członków zespołu ZA/UM. Zero Parades nie będzie już samotnym innowatorem, a jednym z wielu pretendentów do tytułu duchowego spadkobiercy.
Wnioski
Zero Parades to odważna próba odnalezienia się studia ZA/UM w nowej rzeczywistości. Zamiast kontynuować sprawdzoną formułę w znanym uniwersum, twórcy postanowili przenieść jej esencję na zupełnie nową markę. Mimo chęci uniknięcia pułapki powielania sukcesu, gra wydaje się głęboko czerpać z dziedzictwa Disco Elysium, co może prowadzić do bezpośrednich porównań. Sukces będzie zależał od tego, czy wprowadzone zmiany mechaniczne oraz nowa opowieść przekonają graczy, że to coś więcej niż tylko echo przeszłości. Rosyjskie przysłowie przywołane przez twórców dobrze oddaje ich sytuację: bycie carem na wczorajszym połowie nie liczy się przy dzisiejszym wędkowaniu.


Dodaj komentarz