OpenAI ogłosiło zamknięcie projektu Sora, platformy do generowania wideo przy użyciu sztucznej inteligencji. Decyzja ta została podjęta 24 marca 2026 roku i doprowadziła do zerwania umowy z Disneyem, która miała wartość miliarda dolarów. Umowa ta, zawarta zaledwie cztery miesiące wcześniej, miała na celu połączenie AI z rozrywką. Dla branży gier jest to sygnał, że obietnice związane z generatywną AI wideo mogą szybko tracić na znaczeniu.
Kluczowe fakty
- OpenAI zamknęło aplikację konsumencką, serwis webowy i API Sory – projekt przestał istnieć w ciągu kilku miesięcy od premiery.
- Disney zobowiązał się do inwestycji wartej miliard dolarów i udostępnienia licencji na swoje marki, ale do faktycznego przekazania środków nigdy nie doszło.
- Sora generowała miesięcznie około 1,4 miliona dolarów przychodu, podczas gdy ChatGPT zarobił w tym samym czasie 1,9 miliarda – różnica w skali okazała się znacząca.
- OpenAI planuje teraz skupić się na robotyce i fizycznych zadaniach, rezygnując z sektora generowania wideo.
Cztery miesiące euforii i nagły zwrot
W grudniu 2025 roku współpraca OpenAI z Disneyem wzbudziła duże zainteresowanie. Wytwórnia planowała udostępnić swoje postacie – od Myszki Miki po Dartha Vadera – do trenowania modeli AI. Umowa, wyceniona na miliard dolarów w ramach trzyletniego kontraktu, miała być pierwszą tego typu między gigantem animacji a firmą technologiczną.
Dla wielu obserwatorów branży było to potwierdzenie, że generatywna AI wideo wejdzie do mainstreamu. Sora już w 2024 roku, podczas pierwszych pokazów, potrafiła tworzyć materiały znacznie lepsze od konkurencji.
Jednak 24 marca OpenAI ogłosiło zamknięcie projektu. Zespół Sory napisał: "Mówimy 'do widzenia' Sorze". Disney został zaskoczony, co potwierdziły późniejsze doniesienia – wytwórnia dowiedziała się o decyzji praktycznie w ostatniej chwili.
Dlaczego tak naprawdę zgaszono Sorę?

Oficjalny komunikat OpenAI wskazuje na chęć skupienia się na robotyce i zadaniach związanych ze światem fizycznym. Jednak według informacji z TechCrunch, opartych na danych z Wall Street Journal, Sora miała poważne problemy z utrzymaniem użytkowników. Liczba aktywnych kont spadła z miliona do mniej niż pół miliona, a aplikacja generowała około miliona dolarów dziennie na koszty operacyjne. Przy takich stratach nawet miliardowa obietnica Disneya nie mogła uratować projektu, zwłaszcza że pieniądze jeszcze nie wpłynęły.
Rzecznik Disneya wyraził szacunek dla decyzji OpenAI, stwierdzając, że firma będzie dalej poszukiwać sposobów na wykorzystanie AI, ale "w odpowiedzialny sposób, z poszanowaniem własności intelektualnej i praw twórców". W praktyce wytwórnia straciła partnera, który miał pomóc w eksperymentach z nową technologią.
Co to oznacza dla twórców gier?

Dla branży gier komputerowych sprawa Sory ma znaczenie pośrednie, ale istotne. Wielu deweloperów obserwowało ten projekt jako potencjalne narzędzie do szybkiego prototypowania animacji, przerywników filmowych czy materiałów marketingowych.
Zamknięcie Sory pokazuje, że generatywna AI wideo – przynajmniej w skali konsumenckiej i korporacyjnej – napotkała poważne ograniczenia. Koszty są ogromne, zaangażowanie użytkowników maleje, a problemy prawne związane z trenowaniem modeli na cudzej własności intelektualnej pozostają nierozwiązane.
To nie oznacza, że AI znika z gamedevu. Jednak narzędzia takie jak Sora nie staną się standardowym elementem procesu produkcyjnego tak szybko, jak niektórzy przewidywali jeszcze pół roku temu.
Dane użytkowników – co dalej?
OpenAI ogłosiło, że aplikacja i interfejs webowy Sory przestaną działać 26 kwietnia 2026 roku. API zostanie odłączone 24 września. Firma uruchomiła stronę umożliwiającą eksport treści stworzonych przez użytkowników, ale po upływie okresu przejściowego wszystkie dane mają zostać trwale usunięte.
Dla niewielkiej, ale istniejącej społeczności twórców, którzy zainwestowali czas w naukę obsługi Sory, to gorzka pigułka. Prace, które miały być początkiem nowego rozdziału w twórczości cyfrowej, wkrótce znikną bez śladu.
Sytuacja ta przypomina, że w świecie AI tempo zmian jest szybkie, a wielkie projekty mogą upaść równie szybko. Miliard dolarów na stole, legendarna marka w tle, przełomowa technologia – a nagle okazuje się, że rzeczywistość biznesowa wygrywa z futurystycznymi wizjami.


Dodaj komentarz