Gra Highguard umarła, ale Sony każe oddać pieniądze. Gracze PS5 dostają zwroty

Gra Highguard umarła, ale Sony każe oddać pieniądze. Gracze PS5 dostają zwroty

Zamknięty 12 marca sieciowy shooter Highguard odżył w niespodziewany sposób – właściciele PlayStation 5 zaczęli otrzymywać zwroty za wszystkie mikropłatności dokonane w grze. Komunikaty przychodzą bezpośrednio od Sony, co sugeruje, że japoński gigant wymusił na studiu Wildlight Entertainment zwrot pieniędzy za tytuł, który działał zaledwie 45 dni.

Kluczowe fakty

  • Highguard został trwale wyłączony 12 marca po niespełna dwóch miesiącach od premiery.
  • Gracze PS5 otrzymują pełne zwroty środków za zakupy w grze, w tym za przepustkę sezonową.
  • Sony najprawdopodobniej zażądało od studia zwrotów, ponieważ informacje o przelewach pochodzą z poziomu platformy, a nie od twórców.
  • Studio Wildlight Entertainment zwolniło większość pracowników, usunęło profil na LinkedIn i zamknęło swoją stronę internetową.

Highguard – żywot krótszy niż Highguard?

Highguard wystartował 22 stycznia jako darmowa gra z elementami rajdów i PvP. Twórcy z Wildlight Entertainment – studio założone przez byłych deweloperów Titanfalla i Apex Legends – obiecywali dynamiczną strzelankę w klimatach rewolwerowców. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Gra zebrała negatywne recenzje, a na YouTube pojawiły się materiały krytykujące ją jako „najgorszą grę 2026 roku”. Społeczność zareagowała chłodno, a premierowy zwiastun obejrzało zaledwie kilka tysięcy osób.

Serwery wyłączono już 12 marca. To oznacza, że „okno życia” Highguarda trwało dokładnie 45 dni – dłużej niż niesławne Highguard (zgaszone po dwóch tygodniach), ale wciąż wystarczająco krótko, by wpisać się na listę największych wpadek branży. Co ciekawe, na kilka dni przed zamknięciem deweloperzy wypuścili dużą aktualizację, starając się umilić garstce graczy ostatnie chwile. Niestety, w ostatni dzień działania serwerów prawie nikt się nie pojawił, by się pożegnać.

Niespodziewane zwroty na PS5 – ręka Sony?

Niespodziewane zwroty na PS5 – ręka Sony?
Źródło: images.gram.pl

Wydawało się, że po 12 marca temat umiera raz na zawsze. Tymczasem od kilku dni posiadacze PS5 raportują zwroty pieniędzy za wszystko, co kupili w grze – od skórki po battle pass. Wiadomości z potwierdzeniem przelewów podpisane są przez Sony, a nie przez Wildlight. To mocna przesłanka, że to właśnie właściciel platformy wymusił na studiu oddanie środków, prawdopodobnie w obawie o dalsze konsekwencje wizerunkowe.

Gracze na Xbox Series X/S i PC jak dotąd nie otrzymali zwrotów. Jeśli refundacje obejmą wszystkie platformy, oznacza to, że przez całe swoje życie Highguard nie zarobił praktycznie nic – każdy wydany dolar wrócił do gracza. Wiele wskazuje na to, że Sony działało szybko, wykorzystując zapisy regulaminowe dotyczące wyłączeń gier-usług.

Co ze studiem? Ostatnie podrygi Wildlight

Krótko po premierze Highguarda w Wildlight Entertainment doszło do poważnych zwolnień. Z oryginalnego zespołu została tylko garstka ludzi, którzy próbowali jeszcze ratować tytuł. Dziś profil studia na LinkedIn jest usunięty, a oficjalna strona nie działa. Możliwe, że po spektakularnej porażce i konieczności zwrotów firma całkowicie zakończy działalność.

Nie wiadomo, czy Sony pokryje zwroty z własnej kieszeni, czy wyegzekwuje je od twórców. Jedno jest pewne – Highguard, już martwy, nie przestaje zaskakiwać. Tym razem są to zaskoczenia na plus dla garstki graczy, którzy dostaną z powrotem swoje pieniądze.


Źródła

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *