Po ponad sześciu latach od premiery kultowego Control, Remedy Entertainment szykuje powrót do swojego surrealistycznego uniwersum. Control Resonant nie będzie jednak prostym powieleniem formuły z 2019 roku. Jak twierdzi samo studio, to produkcja, która z premedytacją omija ścieżkę bezpiecznego sequela, oferując zarówno kontynuację, jak i zupełnie nową, samodzielną wartość.
Sequel i niezależny twór w jednym
Fińscy deweloperzy jasno określili filozofię stojącą za Control Resonant. W wywiadach podkreślają, że gra jest sequelem, ale jednocześnie stanowi niezależny tytuł. Dyrektor kreatywny Remedy, Mikael Kasurinen, tłumaczy to za pomocą trafnej metafory rodzinnej. Dla niego Control i Control Resonant są jak rodzeństwo – należą do tej samej rodziny, dzielą pewne cechy i historię, ale każda z tych gier ma własną tożsamość, dążenia i przeznaczenie. To podejście zakłada, że gracz nie musi znać szczegółów pierwszej części, by w pełni zanurzyć się w nowej opowieści, choć fani z pewnością docenią nawiązania i szerszy kontekst.
Luka czasowa między grami jest symboliczna. Od premiery oryginału minęło ponad sześć lat, a akcja Control Resonant rozgrywa się po wydarzeniach z pierwszej części, w paranormalnie przekształconym Nowym Jorku, gdzie zagrożenie znane jako Syknienie (Hiss) wymknęło się spod kontroli i wykroczyło poza mury siedziby Federalnego Biura Kontroli.
Nowy bohater i odwrócona podróż
Najważniejszą zmianą jest perspektywa. Tym razem gracz wcieli się nie w Jesse Faden, lecz w jej brata, Dylana. To decyzja o fundamentalnym znaczeniu dla narracji. Podczas gdy Jesse została nieoczekiwanie wciągnięta do świata FBC i musiała nauczyć się funkcjonować w jego ograniczającej, biurokratycznej rzeczywistości, Dylan przeżywa podróż dokładnie odwrotną.
Przez większość życia był przetrzymywany przez Biuro Kontroli. Control Resonant będzie dla niego pierwszym zetknięciem ze światem zewnętrznym, który dla nas jest normalnością, a dla niego stanie się miejscem osobliwym i obcym. Ta zmiana punktu widzenia obiecuje świeże, emocjonalne spojrzenie na znane już uniwersum, kwestionujące to, co postrzegamy jako „normalne”.
Ewolucja rozgrywki: w stronę action RPG
Remedy nie poprzestaje na zmianach fabularnych. Rozgrywka także ewoluuje. Control Resonant ma wprowadzać wyraźniejsze elementy gatunku action RPG, oferując graczowi większą swobodę w kształtowaniu umiejętności bohatera. Doniesienia sugerują, że system rozwoju pozwoli na specjalizację w przejmowaniu kontroli nad wrogami.
Kluczowe jest to, czym gra nie będzie. Studio jednoznacznie zaprzeczyło, jakoby Control Resonant miało być soulslike’iem. Zamiast metodycznej, defensywnej walki, nacisk ma zostać położony na agresywny, dynamiczny i efektowny styl, bliższy seriom takim jak Devil May Cry czy Bayonetta. Zmian kosmetycznych oraz prawdopodobnie progresji będzie można dokonywać w rozrzuconych po Manhattanie placówkach FBC.
Premiera i platformy
Według oficjalnych planów Remedy Entertainment, Control Resonant ma zadebiutować w 2026 roku. Gra trafi na wszystkie główne platformy obecnej generacji: PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz komputery PC.
Studio szacuje, że w roku premiery sprzeda około 1,8 miliona egzemplarzy, a w kolejnym, 2027 roku – następne 2,2 miliona. To ambitne, ale jak podkreśla Remedy, być może nawet zachowawcze plany, biorąc pod uwagę kultowy status pierwszej części i rosnącą renomę studia po sukcesie Alan Wake 2.
Podsumowanie: ambicja zamiast bezpieczeństwa
Control Resonant zapowiada się jako jeden z najciekawszych projektów nadchodzących lat. Zamiast iść na skróty i oferować „więcej tego samego”, Remedy podejmuje ryzyko, zmieniając głównego bohatera, przesuwając akcję w czasie i miejscu oraz modyfikując filozofię rozgrywki. Decyzja, by traktować grę jako samodzielny tytuł będący jednocześnie kontynuacją, świadczy o artystycznych ambicjach studia i chęci opowiedzenia nowej historii w bogatym, nadprzyrodzonym świecie, który sami stworzyli. Jeśli fińskim deweloperom uda się połączyć głębię narracyjną z satysfakcjonującą, dynamiczną akcją RPG, mogą stworzyć kolejny hit wyznaczający nowe standardy.


Dodaj komentarz