Kategoria: Gry Wideo

  • Capcom stawia na AI jako narzędzie produkcyjne, ale nie wpuści go do treści gier

    Capcom stawia na AI jako narzędzie produkcyjne, ale nie wpuści go do treści gier

    Capcom oficjalnie zaprezentował swoją strategię wykorzystania sztucznej inteligencji w procesie tworzenia gier, jednocześnie wyraźnie zaznaczając granice. Firma nie planuje wprowadzać materiałów generowanych przez AI bezpośrednio do swoich produkcji. Zamiast tego, japoński gigant zamierza wykorzystać nowe technologie, aby usprawnić pracę deweloperów w fazach preprodukcji, testów i analizy projektów. Oznacza to, że generatywna AI będzie wspierać Capcom w obszarach grafiki, dźwięku i programowania, ale finalne zasoby będą tworzone przez ludzi.

    Kluczowe informacje

    • Capcom nie użyje treści generowanych przez AI w grach, traktując tę technologię jako narzędzie produkcyjne.
    • AI ma przyspieszyć preprodukcję i generowanie pomysłów, co może obejmować „setki tysięcy” koncepcji dla elementów środowiska.
    • System oparty na Google Vertex AI, Gemini Pro i Imagen jest już wdrażany w 6–8 projektach i wykonuje około 30 000 godzin testów miesięcznie.
    • Stanowisko firmy oddziela treść końcową gry od narzędzi pomocniczych, co może wyznaczyć kierunek dla całej branży AAA.

    AI jako pomocnik, nie zastępca

    W oficjalnym komunikacie Capcom stwierdził: „Jako firma nie będziemy włączać do gier treści stworzonych przez generatywną sztuczną inteligencję. Planujemy jednak aktywnie wykorzystywać tę technologię do poprawy efektywności i produktywności procesu tworzenia gier”. To zdanie pojawiało się w materiałach medialnych wielokrotnie, co podkreśla stanowczość tej deklaracji.

    Firma bada różne metody integracji AI w działach grafiki, dźwięku i programowania. Nie chodzi o generowanie gotowych postaci czy lokacji, lecz o wsparcie zespołów w zadaniach pomocniczych. Automatyzacja ma obejmować przede wszystkim weryfikację projektów, testowanie i analizę pracy zespołów — wszystko, co pochłania czas, a nie wymaga artystycznej wizji.

    Setki tysięcy pomysłów i nocne testy

    Setki tysięcy pomysłów i nocne testy
    Źródło: images.gram.pl

    Najciekawszy konkret, który pojawił się w doniesieniach, dotyczy skali wykorzystania AI. Capcom testuje system oparty na Google Cloud, Vertex AI, Gemini Pro i Imagen, który potrafi wygenerować „setki tysięcy” pomysłów na elementy środowiska gry. Nie są to gotowe modele 3D, lecz raczej propozycje koncepcyjne, które zespół może szybko przejrzeć, odrzucić lub rozwinąć.

    W obszarze QA sztuczna inteligencja wykonuje już około 30 000 godzin testów miesięcznie w ramach 6–8 projektów jednocześnie. Dla studia pracującego nad dużymi produkcjami AAA, takimi jak Resident Evil, Monster Hunter czy Dragon’s Dogma, taka automatyzacja oznacza realną oszczędność czasu oraz możliwość skupienia się na dopracowaniu mechanik.

    Branża szuka granicy

    Capcom nie jest jedynym japońskim wydawcą eksperymentującym z AI. Square Enix współpracuje z Google nad towarzyszem opartym na sztucznej inteligencji, a Sony i Microsoft badają patenty na AI, które wspiera graczy w trudniejszych fragmentach rozgrywki. Gracze stają się coraz bardziej wyczuleni na treści generowane algorytmami, co pokazał chłodny odbiór zapowiedzi DLSS 5 od NVIDII.

    Capcom przyjął strategię ostrożnego optymizmu. Firma nie odrzuca AI, ale nie traktuje go jako sposobu na tanie wypełnienie gry. Zamiast tego koncentruje się na efektywności procesu twórczego, tam, gdzie AI może rzeczywiście pomóc bez uszczerbku dla jakości artystycznej.

    Decyzja Capcomu to istotny sygnał dla branży. Wyznacza wyraźny podział: AI jako narzędzie produkcyjne — tak, AI jako autor finalnych treści — nie. Jeśli ten model się sprawdzi, możemy zobaczyć podobne podejście u innych dużych wydawców w nadchodzących latach.


    Źródła

  • Xbox Partner Preview w czwartek: Dwie gry od razu w Game Passie i nowości z s.t.a.l.k.e.r. 2

    Xbox Partner Preview w czwartek: Dwie gry od razu w Game Passie i nowości z s.t.a.l.k.e.r. 2

    Microsoft ogłosił, że w czwartek, 26 marca o godzinie 18:00 czasu polskiego, odbędzie się kolejna edycja Xbox Partner Preview. Transmisja potrwa około 30 minut i skoncentruje się na grach od zewnętrznych partnerów. W związku z tym nie zobaczymy tytułów od wewnętrznych studiów Xbox Game Studios, ale możemy spodziewać się wielu nowych zapowiedzi.

    Co wiemy przed pokazem

    • S.T.A.L.K.E.R. 2 z nową zawartością lub aktualizacją.
    • Stranger Than Heaven od twórców serii Yakuza oraz The Expanse: Osiris Reborn to potwierdzone tytuły w programie.
    • Crashout Crew i Kabuto Park będą dostępne w Xbox Game Pass od dnia premiery.
    • Transmisja rozpocznie się 26 marca o 18:00 i potrwa około 30 minut.
    • Pokaz obejmie wyłącznie gry od zewnętrznych partnerów, bez tytułów first-party Microsoftu.

    Co pokaże Microsoft na Xbox Partner Preview

    Zapowiedź Xbox Partner Preview została opublikowana w mediach społecznościowych Microsoftu oraz na oficjalnym kanale YouTube. Firma ujawniła trzy konkretne produkcje, które zobaczymy podczas transmisji. Największym wydarzeniem będzie S.T.A.L.K.E.R. 2. Gra od GSC Game World prawdopodobnie otrzyma nową zawartość, co może oznaczać zapowiedź dodatkowych treści, w tym potencjalnego rozszerzenia fabularnego.

    Drugim potwierdzonym tytułem jest Stranger Than Heaven od studia znanego z serii Yakuza. To nowa marka, która może zainteresować fanów japońskich gier. The Expanse: Osiris Reborn jest przedstawiane jako duchowy spadkobierca Mass Effect – gra łączy elementy kosmicznej opery z rozbudowaną narracją i eksploracją. Obie produkcje pozostają tajemnicą, więc czwartkowy pokaz może dostarczyć pierwszych fragmentów rozgrywki.

    Dwie premiery w Game Passie od ręki

    Dwie premiery w Game Passie od ręki

    Choć główny nacisk kładziony jest na transmisję, Microsoft wprowadza również nowe tytuły do abonamentu. Do Xbox Game Pass Ultimate i PC Game Pass dołączyły dwie nowe gry dostępne od dnia premiery. Pierwsza z nich to Crashout Crew, sieciowa produkcja stawiająca na szybką, zręcznościową rozgrywkę w stylu battle royale. Druga to Kabuto Park, gra, która może przypominać humorystyczne symulatory.

    Oba tytuły nie są znane jako wielkie hity, lecz raczej niszowe eksperymenty, które Microsoft dodaje do biblioteki Game Passa, aby urozmaicić ofertę. Warto zauważyć, że abonament regularnie wzbogaca się o niespodzianki – czasem pojawiają się tytuły, które bez wsparcia Microsoftu mogłyby przejść niezauważone.

    Czego jeszcze się spodziewać

    Czego jeszcze się spodziewać

    Format Xbox Partner Preview nie jest nowością. Poprzednia edycja z listopada 2024 roku przyniosła między innymi pokaz Reanimal, 007: First Light oraz Tides of Annihilation. Microsoft kontynuuje ten format, aby utrzymać zainteresowanie platformą pomiędzy większymi wydarzeniami, takimi jak Xbox Games Showcase.

    Transmisja potrwa pół godziny, więc oprócz trzech potwierdzonych gier możemy spodziewać się kilku innych produkcji. Firma zapowiada mieszankę światowych premier, pierwszych fragmentów rozgrywki oraz aktualizacji dotyczących gier zmierzających na Xboksa. Część z nich od razu trafi do Game Passa w dniu premiery. To model, który Microsoft rozwija, przyciągając do abonamentu zarówno duże tytuły third-party, jak i mniejsze, niezależne produkcje.

    Podsumowanie

    Czwartkowy pokaz to okazja, by zobaczyć, co przygotowali zewnętrzni partnerzy Microsoftu. S.T.A.L.K.E.R. 2 z nową zawartością to kluczowy punkt programu, ale Stranger Than Heaven i The Expanse: Osiris Reborn także mogą zaskoczyć. Dodatkowo, dwie nowe gry w Game Passie stanowią ciekawą ofertę dla posiadaczy konsol Xbox i komputerów PC. Transmisję można śledzić na oficjalnych kanałach Microsoftu w czwartek o 18:00.


    Źródła

  • Hard West 2 Zmierza na PlayStation 5 i Xbox Series x|s — Mroczna Magia i Rewolwery Trafią na Konsole

    Hard West 2 Zmierza na PlayStation 5 i Xbox Series x|s — Mroczna Magia i Rewolwery Trafią na Konsole

    Hard West 2, mroczna strategia turowa stworzona przez polskie studio Ice Code Games, została zapowiedziana na PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S. Gracze konsolowi będą mieli okazję odkryć świat "Dziwnego Zachodu", w którym rewolwerowcy stają do walki z wiedźmami, a dusze mają swoją cenę. Choć dokładna data premiery nie została jeszcze ujawniona, wydawcy zapewniają, że gra zadebiutuje wkrótce.

    Kluczowe fakty o konsolowym porcie

    • Platformy docelowe: PlayStation 5 i Xbox Series X|S, bez wsparcia dla poprzedniej generacji konsol
    • Brak daty premiery: informacja ogranicza się do enigmatycznego "coming soon"
    • Deweloper: polskie studio Ice Code Games, znane z połączenia klimatu westernu z mechaniką turową
    • Wydawcy: Good Shepherd Entertainment oraz Klabater, który odpowiada za polską dystrybucję
    • Wersja PC: zadebiutowała 4 sierpnia 2022 roku i otrzymała pozytywne recenzje za oryginalność i system walki

    O czym jest Hard West 2?

    Głównym bohaterem jest Gin Carter, banita, który bierze udział w napadzie na tytułowy Pociąg-Widmo. Zamiast zdobyć złoto, traci swoją duszę. Aby ją odzyskać, musi zebrać grupę rewolwerowców i przemierzyć przeklęte tereny — od lodowatej prerii po opuszczone miasteczka, gdzie rzeczywistość miesza się z koszmarem.

    To nie jest typowy western. Przeciwnikami są nie tylko ludzie, ale także nadprzyrodzone istoty. Teleportujące się wiedźmy, demony i upiory wymagają od gracza sprytu i umiejętności planowania. Każda potyczka to taktyczna zagadka, w której ukształtowanie terenu, umiejętności drużyny i moment ataku decydują o przetrwaniu.

    Mechanika Brawury — agresja jako klucz do zwycięstwa

    System walki w Hard West 2 opiera się na mechanice Brawury. Każde zabójstwo odnawia punkty akcji postaci, co pozwala na łączenie ataków w efektowne serie. Im bardziej agresywnie gra się, tym więcej możliwości otwiera się w trakcie jednej tury. To nietypowe podejście w strategiach turowych, w których zazwyczaj premiuje się ostrożność i defensywę.

    Twórcy postawili na dynamikę. Gracz nie tylko przesuwa pionki po planszy, ale także prowadzi pościgi konne, napada na pociągi, wykonuje uniki i kontrataki. Całość przypomina bardziej film akcji niż tradycyjną rozgrywkę planszową. Dla fanów Gears Tactics czy nowszych odsłon XCOM-a ten system będzie znajomy, choć western z magią oferuje zupełnie inny klimat niż kosmiczni żołnierze.

    Poker i wybory moralne — rozwój postaci z charakterem

    System progresji opiera się na zbieraniu kart, które tworzą pokerowe układy. Każdy układ odblokowuje unikalne umiejętności dla członków drużyny. To ciekawe połączenie klimatu Dzikiego Zachodu z mechaniką RPG — hazard staje się dosłownym narzędziem rozwoju. Gra zmusza również do podejmowania trudnych decyzji moralnych. Relacje z towarzyszami mają znaczenie: lojalność bandy przekłada się na realne wsparcie w walce i dostęp do nowych opcji taktycznych.

    Wersja konsolowa prawdopodobnie nie wprowadzi rewolucyjnych zmian w porównaniu do edycji PC, ale sama zapowiedź na PlayStation 5 i Xbox Series X|S to dobra wiadomość — zwłaszcza że mowa o jednej z ciekawszych polskich strategii ostatnich lat. Oby tylko "coming soon" nie przeciągnęło się w nieskończoność.


    Źródła

  • Cyberpunk podbija Kickstarter – karcianka zebrała ponad 12 milionów dolarów w pięć dni

    Cyberpunk podbija Kickstarter – karcianka zebrała ponad 12 milionów dolarów w pięć dni

    Zbiórka na Cyberpunk, karcianka, zebrała ponad 12 milionów dolarów w pięć dni, przekraczając pierwotny cel wynoszący 100 tysięcy dolarów. Projekt studia Weird Co. stał się największą kampanią w historii crowdfundingowej platformy dla gier karcianych typu TCG.

    Chociaż nazwa „Cyberpunk” kojarzy się z CD Projektem i bestsellerowym RPG-iem, tym razem nie chodzi o nową odsłonę gry wideo. To cyfrowo-fizyczna gra karciana osadzona w uniwersum Night City, która jest pierwszym krokiem marki w świat kolekcjonerskich kart.

    Co warto wiedzieć o projekcie

    • Cyberpunk zebrał już ponad 12 mln dolarów, przebijając zakładany próg 120-krotnie.
    • Za projekt odpowiada Weird Co., a nie CD Projekt Red – to licencyjna produkcja osadzona w tym samym uniwersum.
    • Kampania wystartowała 17 marca, a do jej końca zostało jeszcze 26 dni.
    • To rekord Kickstartera w kategorii gier TCG – żaden inny karciany projekt nie zgromadził dotąd takiej kwoty.
    • Pierwsza fala dostaw planowana jest na trzeci kwartał, druga na czwarty kwartał 2026 roku.

    Skala sukcesu, której nikt się nie spodziewał

    Kiedy Weird Co. ustawiało próg zbiórki na 100 tysięcy dolarów, raczej nie spodziewali się takiego odzewu. W momencie pisania tego tekstu licznik Kickstartera pokazuje już ponad 12 milionów dolarów od blisko 16 tysięcy wspierających, a do końca kampanii pozostało jeszcze 26 dni.

    Takie liczby rzadko pojawiają się nawet przy dużych projektach. Dla porównania, budżet produkcyjno-marketingowy Cyberpunka 2077 wyniósł około 315 milionów dolarów. Oczywiście skala przedsięwzięć jest nieporównywalna, ale fakt, że karcianka zbiera miliony w szybkim tempie, świadczy o sile marki.

    Największą popularnością cieszy się pakiet Netrunner Starter Kit za 349 dolarów, który zawiera dwie talie startowe – The Heist i Embracing Power – oraz dwa pudełka z 72 dodatkowymi zestawami kart. Dużym zainteresowaniem cieszy się także droższy Street Cred Pack wyceniony na 499 dolarów, który dodaje kolejny display box i kości do gry.

    Dla fanatyków – limitowana edycja za 8 tysięcy

    Dla fanatyków – limitowana edycja za 8 tysięcy
    Źródło: images.gram.pl

    Dla tych, którzy szukają czegoś wyjątkowego, Weird Co. przygotowało pakiet Night City Legends, dostępny w kilku wariantach tematycznych, w cenie 7 999 dolarów. W skład pakietu wchodzi osiem talii startowych, 54 dodatkowe pakiety kart, dwa komplety kości premium, metalowa karta Hanako Arasaka: Daughter of the Emperor Legend, sto koszulek, dwie maty – materiałowa i neoprenowa – oraz segregator i specjalne pudełko.

    Choć cena może wydawać się wysoka, tempo, w jakim znikają kolejne progi wsparcia, sugeruje, że chętnych na kolekcjonerskie wersje nie brakuje. To pokazuje szerszy trend – gracze są gotowi płacić za fizyczne przedmioty związane z ulubionymi markami, zwłaszcza gdy mają one limitowany charakter.

    Co to oznacza dla marki Cyberpunk

    Projekt Weird Co. to coś więcej niż kolejna planszówka na licencji. To sygnał, że uniwersum Cyberpunka, mimo burzliwej premiery gry w 2020 roku, wciąż ma ogromny potencjał komercyjny. CD Projekt zainwestował setki milionów złotych w naprawę i rozwój Cyberpunka 2077, a tytuł wraz z dodatkiem Widmo Wolności zarobił łącznie ponad 3 miliardy złotych. Teraz okazuje się, że również produkty poboczne potrafią przyciągnąć tłumy.

    Sukces karcianki może zachęcić zarówno CD Projekt, jak i inne studia do odważniejszego eksplorowania fizycznych gier w swoich uniwersach. Cyberpunk zebrał ponad 12 milionów dolarów w pięć dni, co zapisze się w historii Kickstartera jako rekord.


    Źródła

  • Niedoszła gra VR z uniwersum Breaking Bad wyszła na jaw po latach. Prace przerwano w 2018 roku

    Niedoszła gra VR z uniwersum Breaking Bad wyszła na jaw po latach. Prace przerwano w 2018 roku

    Świat serialu Breaking Bad mógł doczekać się gry w wirtualnej rzeczywistości na PlayStation VR. W latach 2017–2018 studio Firesprite, które obecnie jest częścią PlayStation Studios, pracowało nad interaktywnym doświadczeniem osadzonym w uniwersum Waltera White’a. Projekt nigdy nie został oficjalnie ogłoszony, a jego istnienie potwierdzili dopiero niedawno dziennikarze branżowi.

    Co wiemy o projekcie

    • Firesprite tworzyło narracyjne doświadczenie VR z myślą o goglach PlayStation VR.
    • Projekt powstawał w latach 2017–2018 przy współpracy Sony i Vince’a Gilligana.
    • Gra miała umożliwić odwiedzenie kultowych lokacji, takich jak podwórko domu White’a i pustynia w Nowym Meksyku.
    • W 2018 roku prace anulowano, a studio przeszło do prototypu horroru sci-fi, który również nie został wydany.

    Czym właściwie miała być ta produkcja

    Nie był to pełnoprawny tytuł AAA. Materiały, które wypłynęły po latach, wskazują na interaktywne doświadczenie narracyjne. Sony w 2017 roku opisywało projekt jako „non-game virtual reality project”, co sugeruje, że gracze mieli przede wszystkim eksplorować świat serialu, a nie realizować rozbudowane misje czy rozwijać postać.

    Firesprite, znane z Horizon Call of the Mountain oraz Run Sackboy! Run!, odpowiadało za stworzenie tego doświadczenia od podstaw. Zespół z Liverpoolu przygotowywał grafikę komputerową przy wsparciu działu gier Sony. Gracz miał odwiedzić kilka charakterystycznych miejsc znanych z serialu, w tym podwórko domu Waltera White’a oraz nowomeksykańską pustynię, gdzie Heisenberg i Jesse Pinkman zaczynali produkcję metamfetaminy.

    Nie ma jednak pewności, czy to właśnie Walter White był centralną postacią opowieści. Przetrwałe informacje są ograniczone i opierają się głównie na relacjach osób zaznajomionych z projektem, a nie na oficjalnych materiałach marketingowych.

    Dlaczego projekt trafił do kosza

    Dlaczego projekt trafił do kosza
    Źródło: images.gram.pl

    Vince Gilligan, twórca Breaking Bad, potwierdził istnienie prób stworzenia gry w 2022 roku. W jednym z wywiadów przyznał: „Tworzenie gier wideo jest bardzo trudne. Zajmuje lata i pochłania miliony dolarów, zwłaszcza gdy próbuje się przecierać nowe szlaki w VR”.

    Gilligan zaznaczył, że nie chciał iść na kompromisy jakościowe. Projekt wymagał dużych nakładów finansowych, a rynek VR w tamtym czasie, zwłaszcza na PlayStation VR, był stosunkowo niszowy. Dla Sony był to okres eksperymentów, w którym firma próbowała sprawdzić, czy znane marki telewizyjne przyciągną użytkowników do wirtualnej rzeczywistości.

    Ostatecznie liczby nie były korzystne. Firesprite w 2018 roku porzuciło projekt i przeniosło zasoby na horror science-fiction, który również utknął na etapie prototypu. Studio zostało później przejęte przez Sony i zajęło się większymi projektami, w tym Horizon Call of the Mountain, które stało się jedną z wizytówek PlayStation VR2.

    Uniwersum bez gier

    Całe uniwersum stworzone przez Gilligana – Breaking Bad, prequel Better Call Saul oraz film El Camino – pozostało doświadczeniem telewizyjnym i filmowym. Próby wejścia w interaktywną rozrywkę nie przyniosły rezultatów, chociaż temat regularnie powracał w spekulacjach fanów.

    Wątek ten ilustruje szerszy problem adaptacji znanych marek do VR. Nawet przy wsparciu dużego wydawcy i zaangażowaniu twórcy oryginału, projekty tego typu często grzęzną na wczesnych etapach. Przypadek Breaking Bad nie jest odosobniony – podobny los spotkał inne eksperymentalne produkcje VR z tamtego okresu.

    Garść refleksji nad niewydaną grą

    Historia niedoszłego Breaking Bad VR to jeden z ciekawszych przykładów „co by było, gdyby” w świecie gier. Choć nigdy nie zobaczymy podwórka White’ów w wirtualnej rzeczywistości, istnienie tego projektu pokazuje, jak bardzo Sony – jeszcze przed erą PS VR2 – poszukiwało mocnych, rozpoznawalnych marek do zasilenia swojej platformy.

    Szkoda, że projekt nie doszedł do skutku. Jednak Gilligan nie poszedł na ustępstwa, a półśrodki w VR rzadko kiedy bronią się po latach.


    Źródła

  • Merle Dandridge dołącza do Intergalactic: The Heretic Prophet – Neil Druckmann pokazał zdjęcie z planu

    Merle Dandridge dołącza do Intergalactic: The Heretic Prophet – Neil Druckmann pokazał zdjęcie z planu

    Neil Druckmann opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie Merle Dandridge w stroju do motion capture, co potwierdza jej zaangażowanie w nadchodzącą grę od Naughty Dog. Dandridge, znana z roli Marlene w serii The Last of Us, dołącza do listy znanych nazwisk związanych z nowym projektem studia. Choć szczegóły dotyczące jej roli nie zostały ujawnione, jej obecność na planie sugeruje, że prace nad fabułą przyspieszają.

    Najważniejsze informacje

    • Merle Dandridge została sfotografowana w studiu motion capture, co potwierdza jej zaangażowanie w nową grę Naughty Dog.
    • Neil Druckmann opublikował zdjęcie na Instagramie, nazywając aktorkę „intergalaktycznym skarbem”.
    • Nie ujawniono, jaką postać zagra Dandridge w uniwersum Intergalactic: The Heretic Prophet.
    • Intergalactic: The Heretic Prophet to pierwsze nowe IP studia od 2013 roku, tworzone wyłącznie na PlayStation 5.
    • Premiera planowana jest na lato 2027 roku, choć oficjalny termin nie został jeszcze ogłoszony.

    Powrót znajomej twarzy

    Merle Dandridge jest dobrze znana fanom produkcji Naughty Dog. Wcieliła się w Marlene, przywódczynię Świetlików, zarówno w grach z serii The Last of Us, jak i w serialowej adaptacji HBO. Jej dorobek obejmuje również gościnny udział w Uncharted 4: Kres Złodzieja, gdzie użyczyła głosu jednej z postaci pobocznych.

    Dla miłośników science fiction Dandridge ma dodatkowe znaczenie – podkładała głos pod Alyx Vance w serii Half-Life. Jej doświadczenie w gatunku sci-fi może być istotne w kontekście nowego projektu Naughty Dog, który przenosi graczy tysiące lat w przyszłość.

    Zdjęcie opublikowane przez Druckmanna ukazuje aktorkę w pełnym rynsztunku do przechwytywania ruchu. Tego typu materiały rzadko pojawiają się w sieci bez konkretnego powodu, więc fani traktują to jako oficjalny sygnał, że Dandridge jest częścią obsady.

    Co wiemy o samej grze

    Co wiemy o samej grze

    Intergalactic: The Heretic Prophet zostało zapowiedziane w grudniu 2024 roku, chociaż prace nad tytułem trwają od 2020 roku. Akcja rozgrywa się w odległej przyszłości, a gracze wcielają się w Jordan A. Mun – łowczynię nagród, która utknęła na tajemniczej planecie Sempiria.

    Główną bohaterkę gra Tati Gabrielle, a w obsadzie znaleźli się już m.in. Kumail Nanjiani, Tony Dalton, Troy Baker i Stephen A. Chang. Dandridge dołącza do tego grona, ale jej konkretna rola – czy będzie to sojuszniczka, antagonistka, czy postać z retrospekcji – pozostaje nieznana.

    Jordan Mun ma być pierwszą osobą od ponad 600 lat, która podejmie próbę opuszczenia orbity Sempirii. Ta enigmatyczna zapowiedź sugeruje, że planeta skrywa mroczne tajemnice, a fabuła może czerpać z klimatów izolacji znanych z filmów science fiction.

    Dlaczego ta wiadomość jest istotna

    Po ponad roku od oficjalnej zapowiedzi Naughty Dog wreszcie dzieli się konkretami. Pokazanie aktorki w trakcie sesji motion capture to nie tylko potwierdzenie jej udziału, ale także dowód na to, że produkcja weszła w fazę intensywnych prac nad narracją i animacją.

    Fani studia od dawna czekali na jakiekolwiek wieści o projekcie. Cisza informacyjna rodziła spekulacje o możliwych opóźnieniach czy problemach produkcyjnych. Zdjęcie Dandridge sugeruje, że zespół konsekwentnie realizuje założony harmonogram.

    Intergalactic: The Heretic Prophet to pierwsze nowe IP Naughty Dog od czasu premiery The Last of Us w 2013 roku. Presja jest ogromna, a każde nazwisko dodawane do obsady tylko podsyca oczekiwania. Obecność Dandridge, aktorki mocno związanej z historią studia, może być celowym zabiegiem budującym pomost między dotychczasowym dorobkiem a nowym rozdziałem w historii Naughty Dog.


    Źródła

  • Elex 2 za niecałe 20 złotych. Pudełkowa wersja na PS4 i PS5 w rekordowo niskiej cenie

    Elex 2 za niecałe 20 złotych. Pudełkowa wersja na PS4 i PS5 w rekordowo niskiej cenie

    Pudełkowe wydanie Elex 2 na konsole PlayStation 4 i PlayStation 5 jest obecnie dostępne za 19,99 zł na Allegro. To jedna z najniższych cen w historii tej gry — przy premierze standardowa edycja kosztowała około 200 zł, a wersja kolekcjonerska sięgała nawet 650 zł. Oferta obejmuje pełną polską wersję językową z dubbingiem.

    Co warto wiedzieć o promocji

    • Elex 2 w wydaniu pudełkowym na PS4 i PS5 kosztuje obecnie 19,99 zł w serwisie Allegro
    • Gra zawiera pełną polską wersję — zarówno napisy, jak i dubbing
    • Koszty dostawy zaczynają się od 10,49 zł, co wciąż daje bardzo atrakcyjną cenę końcową
    • To fizyczne wydanie pudełkowe, nie kod cyfrowy

    Cena, która zaskakuje

    19,99 zł za dużą produkcję RPG z otwartym światem to rzadka okazja. Elex 2 zadebiutował w marcu 2022 roku, a jego cena startowa wynosiła od 180 do 220 zł w zależności od platformy i sklepu. Edycja kolekcjonerska dla PlayStation kosztowała 649,99 zł — teraz za ułamek tej kwoty można zdobyć pełną wersję gry.

    W porównywarkach cenowych, takich jak Ceneo, Elex 2 w wersji na PS4 i PS5 widnieje z najniższą ceną 19,99 zł. To potwierdza, że mamy do czynienia z realną ofertą dostępną na rynku. W zestawieniach tanich gier pudełkowych obok Elex 2 pojawiają się również inne tytuły z dużymi przecenami — rynek fizycznych wydań wciąż potrafi zaskoczyć.

    Co oferuje Elex 2?

    Co oferuje Elex 2?

    Za produkcję odpowiada studio Piranha Bytes, twórcy serii Gothic oraz Risen. Zespół specjalizuje się w klasycznych RPG-ach akcji z rozbudowanym światem i nieliniową fabułą. Elex 2 kontynuuje historię z pierwszej części, przenosząc graczy na postapokaliptyczną planetę Magalan.

    Świat gry łączy elementy science fiction z fantasy — obok zaawansowanej technologii i laserowych karabinów znajdziemy magię oraz średniowieczne miecze. Główną nowością w sequelu jest ulepszony plecak odrzutowy, który umożliwia swobodniejsze eksplorowanie lokacji, docieranie do ukrytych miejsc i walkę w powietrzu.

    Fabuła stawia przed graczem trudne wybory moralne, które wpływają na relacje z frakcjami oraz zakończenie historii. System rozwoju postaci pozwala na różne ścieżki — od wojownika stawiającego na siłę po technologicznego specjalistę.

    Dla kogo ta oferta?

    Dla kogo ta oferta?

    Jeśli lubicie RPG z duszą, gdzie system walki bywa toporny, ale klimat i eksploracja wynagradzają wszystko, to Elex 2 za 20 zł to praktycznie bez ryzyka. Fani Gothica poczują się jak w domu — to podobny styl, ten sam charakterystyczny feeling prowadzenia postaci i interakcji ze światem.

    Warto jednak pamiętać, że gra w dniu premiery miała problemy techniczne, głównie na starszych konsolach. Na PS5 działa stabilniej, ale nie osiąga poziomu dopracowania znanego z wysokobudżetowych tytułów AAA. Jeśli potraficie przymknąć oko na drobne niedociągnięcia, dostaniecie solidną porcję eksploracji na kilkadziesiąt godzin.

    Podsumowanie

    Elex 2 w pudełku za 19,99 zł to oferta, której trudno przejść obojętnie. Szczególnie jeśli macie sentyment do gier Piranha Bytes lub szukacie rozbudowanego RPG w niskiej cenie. Oferta dotyczy fizycznego wydania na PS4 i PS5 z pełną polską wersją językową — gra działa również na nowszej konsoli Sony dzięki wstecznej kompatybilności. Jeśli zastanawialiście się nad tą produkcją, teraz jest najlepszy moment, aby dać jej szansę.


    Źródła

  • Chronicles: Medieval rzuca wyzwanie Mount & Blade i Kingdom Come. Premiera we wczesnym dostępie w 2026 roku

    Chronicles: Medieval rzuca wyzwanie Mount & Blade i Kingdom Come. Premiera we wczesnym dostępie w 2026 roku

    Duńskie studio Raw Power Games ogłosiło, że ich debiutancki projekt Chronicles: Medieval zadebiutuje w programie wczesnego dostępu na Steamie w 2026 roku. Gra to sandboksowe RPG osadzone w Europie XIV–XV wieku, które od momentu zapowiedzi porównywane jest do Mount & Blade oraz Kingdom Come: Deliverance. Głównym atutem produkcji mają być widowiskowe bitwy na niespotykaną dotąd skalę. Andrzej Zawadzki, były deweloper CD Projekt RED, kieruje projektem, co zwiększa oczekiwania.

    Co wiemy o Chronicles: Medieval

    • Raw Power Games – duńskie studio z ponad 100 pracownikami, założone w 2022 roku
    • Unreal Engine 5 i silnik Asgard – autorska technologia napędza rozgrywkę dwuwarstwową
    • Premiera w 2026 – tylko PC, wczesny dostęp na Steamie
    • Andrzej Zawadzki – były członek CD Projekt RED kieruje zespołem deweloperskim
    • Minimalny polski interfejs – potwierdzony na karcie Steam, co ucieszy rodzimych graczy

    Dwuwarstwowa rozgrywka i realizm historyczny

    Gra łączy strategiczną mapę świata z perspektywy lotu ptaka z trzecioosobową akcją w zamkach, miastach i na polach bitew. To rozwiązanie przypomina Mount & Blade, ale Raw Power Games podkreśla kluczową różnicę. Chronicles: Medieval ma być bardziej osobiste i skupione na losach konkretnej postaci, a nie na globalnym zarządzaniu królestwem.

    Gracz zaczyna na samym dnie, jako nikt, kto stopniowo pnie się po drabinie społecznej. W finale może stanąć na czele armii w lśniącej zbroi i poprowadzić setki wojowników do boju. System walki opracowano we współpracy z ekspertami historycznego fechtunku. W grze nie będzie magii ani elementów fantasy – twórcy stawiają na maksymalny realizm.

    Mapa obejmie tereny Francji, germańskich ziem i fragmenty Polski, co stwarza naturalne pole do konfliktów inspirowanych autentycznymi wydarzeniami schyłku średniowiecza.

    Czego jeszcze możemy się spodziewać

    Czego jeszcze możemy się spodziewać

    Raw Power Games zapowiada wsparcie dla modowania i tryb kooperacji. Kooperacja trafi do gry etapami – najpierw w bitwach, później w kampanii fabularnej. To odpowiedź na oczekiwania społeczności, która od lat domaga się możliwości wspólnego przemierzania średniowiecznego świata.

    Studio nie ukrywa, że ich ambicją jest stworzenie nowej generacji Mount & Blade. Technologia idzie naprzód, więc widowiskowość starć ma przebić wszystko, co widzieliśmy dotąd w tym gatunku. Fragmenty rozgrywki pokazane dotychczas robią wrażenie – gęste formacje piechoty, szarże kawalerii i dynamiczne oblężenia wyglądają bardziej spektakularnie niż u konkurencji.

    Alternatywy na horyzoncie

    Alternatywy na horyzoncie

    Chronicles: Medieval nie jest jedyną grą celującą w fanów realistycznego średniowiecza. Warto wspomnieć o Kinstrife – mniejszej produkcji od byłych modderów Mount & Blade, która właśnie znalazła wydawcę w osobie Hooded Horse. Gra przenosi akcję do XIII-wiecznych Niemiec i stawia na fizyczny, odczuwalny system walki oraz pełną swobodę działania.

    Jest też polski akcent – Kingdom of Poland: 1410 tworzony przez 16-letniego dewelopera, który chce oddać realia bitwy pod Grunwaldem w stylu Kingdom Come. Kanadyjskie Fortune Favours the Bold celuje w hiperrealizm ubiorów i starć z końcówki Wojny Stuletniej. Na horyzoncie pojawia się także Legacy of Valor – strategia ekonomiczna z rozbudową zamku, całkowicie pozbawiona fantasy.

    Podsumowanie

    Chronicles: Medieval zapowiada się jako poważny konkurent dla Mount & Blade i Kingdom Come: Deliverance. Duże studio, doświadczony zespół i nowoczesna technologia to solidne fundamenty. Premiera we wczesnym dostępie w 2026 roku oznacza, że gracze muszą uzbroić się w cierpliwość. Jeśli Raw Power Games zrealizuje choć część obietnic, średniowieczny sandbox może zyskać nowego lidera.


    Źródła

  • Fallout: New Vegas za 4,49 zł. Steam przecenił kultowego erpega o 90%

    Fallout: New Vegas za 4,49 zł. Steam przecenił kultowego erpega o 90%

    Steam rozpoczął wiosenną wyprzedaż, a wśród wielu przecenionych tytułów znajduje się Fallout: New Vegas. Gra, która często jest uznawana za szczyt serii, kosztuje teraz zaledwie 4,49 zł, co stanowi 90% zniżki od standardowej ceny.

    Co warto wiedzieć

    • Fallout: New Vegas dostępny na Steamie za 4,49 zł – to 90% taniej od standardowej ceny.
    • Promocja trwa tylko do 26 marca i dotyczy wyłącznie podstawowej edycji gry.
    • Ultimate Edition z wszystkimi dodatkami DLC kosztuje teraz 22,49 zł, co oznacza 75% zniżki.
    • Gra wciąż cieszy się dużym wsparciem moderów, którzy rozwijają ją zarówno technicznie, jak i fabularnie.

    Dlaczego akurat Fallout: New Vegas?

    Dyskusje na temat najlepszej części Fallouta potrafią być bardzo emocjonalne. Krytycy często wskazują na „trójkę”, a starsi gracze na „dwójkę”, jednak Fallout: New Vegas zdobył uznanie szerokiej publiczności. Gra stworzona przez Obsidian Entertainment łączy otwarty świat z dużą swobodą wyboru. Każda decyzja, od drobnych dialogów po kluczowe zwroty akcji, ma znaczenie. Questy są tak dobrze napisane, że wiele osób wraca do pustkowi Mojave, aby odkryć nowe warianty fabuły. Niewiele RPG może pochwalić się takim poziomem pisania.

    Co dokładnie dostajecie w tej cenie?

    Podstawowa edycja Fallout: New Vegas oferuje dziesiątki godzin rozgrywki w postapokaliptycznej Ameryce. Gracz wciela się w Kuriera, który po nieudanej egzekucji wyrusza na poszukiwanie tajemniczego odznaki. Po drodze napotyka konflikt między Nową Republiką Kalifornii a Legionem Cezara, poznaje dziwacznych mieszkańców pustkowi i podejmuje decyzje, które będą miały długotrwałe konsekwencje.

    Ultimate Edition, która kosztuje 22,49 zł, oferuje pełne doświadczenie – zawiera wszystkie cztery duże dodatki: Dead Money, Honest Hearts, Old World Blues oraz Lonesome Road. Każdy z nich to osobna, kilkugodzinna historia, która rozszerza lore i testuje umiejętności gracza w nowych lokacjach.

    Moderskie eldorado

    Jednym z powodów, dla których Fallout: New Vegas wciąż jest aktualny, jest aktywna społeczność moderów. Scena wokół tej produkcji rozwija się nadal – powstają łatki stabilizujące silnik, tekstury w wysokiej rozdzielczości, a także fanowskie rozszerzenia fabularne. Jeśli chcecie poprawić grafikę lub dodać mechaniki znane z późniejszych odsłon, Nexus Mods oferuje wiele możliwości.

    Plotki o oficjalnym remasterze krążą w branżowych mediach od lat, ale jak dotąd nie przyniosły rezultatów. Może to i dobrze – społeczność radzi sobie sama, a Bethesda nawiązuje do Fallout: New Vegas w drugim sezonie serialu Fallout.

    Czy warto teraz kupić?

    Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zagrać w Fallout: New Vegas, teraz jest doskonały moment. Cztery i pół złotego to kwota, za którą trudno kupić nawet przeciętną kawę. Promocja kończy się 26 marca, więc warto się pospieszyć. Gra działa na Windows 10 i 11 bez większych problemów, a ewentualne drobne niedogodności można szybko rozwiązać za pomocą modów.

    Fallout: New Vegas to ważna część historii gier, która mimo upływu piętnastu lat wciąż potrafi wciągnąć jak niewiele współczesnych tytułów. Za niecałe pięć złotych otrzymacie jedną z najlepiej napisanych gier RPG w historii.


    Źródła

  • Ghost Rider w MCU? Ryan Gosling łapie kontakt z Marvelem, ale z grami droga dużo prostsza

    Ghost Rider w MCU? Ryan Gosling łapie kontakt z Marvelem, ale z grami droga dużo prostsza

    Ryan Gosling potwierdził, że prowadził wstępne rozmowy z Marvel Studios na temat roli Ghost Ridera w MCU. Podczas promocji filmu Projekt Hail Mary aktor przyznał, że temat jest skomplikowany, ale nie stracił nadziei na wcielenie się w kultowego antybohatera. Dla fanów gier wideo cała sytuacja ma dodatkowy wymiar – ognista czaszka od lat zyskuje popularność na konsolach i pecetach, a jej powrót do wielkiego uniwersum wydaje się tylko kwestią czasu.

    Garść konkretów

    • Ryan Gosling przyznaje, że odbyły się nieformalne rozmowy z Marvelem o roli Ghost Ridera w MCU.
    • Ghost Rider ostatni raz na dużym ekranie pojawił się w 2012 roku, lecz od tego czasu regularnie gości w grach.
    • Marvel’s Midnight Suns z 2022 roku to najnowszy przykład udanego debiutu postaci w segmencie gier.
    • Marvel’s Dagger – sieciowa gra kooperacyjna – pozwala samodzielnie pokierować Jeźdźcem w starciach z bossami.
    • Spider-Man 3 od Insomniac Games rodzi spekulacje, czy studio nie sięgnie po Ghost Ridera w nadchodzących produkcjach.

    Kino w zawieszeniu, gry na pełnym gazie

    Filmowa przyszłość Ghost Ridera w MCU to rzeczywiście zagadka. Gosling zaznacza, że sytuacja jest skomplikowana, co często oznacza napięte grafiki, niejasną wizję artystyczną lub brak miejsca w kalendarzu premier. Mimo to aktor nie kryje sentymentu do postaci. Wspomina o swojej żonie, Evie Mendes, która grała u boku Nicolasa Cage’a w filmie z 2007 roku. Taki rodzinny kontekst może działać jak dodatkowy magnes, ale na razie brak konkretów.

    Tymczasem świat gier znalazł sposób, aby Ghost Rider mógł błyszczeć. Już w 2022 roku postać trafiła do Marvel’s Midnight Suns, strategii taktycznej od Firaxis Games, gdzie jako grywalna postać wprowadzał chaos na polu bitwy. To nie był jedynie dodatek, a pełnoprawny bohater z własną historią i unikalnym stylem walki, łączącym ogień piekielny z efektownymi combo. Gra zebrała pozytywne recenzje i pokazała, że gracze chcą więcej Jeźdźca.

    Od kooperacji do otwartego świata

    Poza taktycznym spin-offem, Ghost Rider pojawia się także w produkcjach stawiających na bezpośrednią akcję. Marvel’s Dagger, sieciowa gra kooperacyjna, pozwala wcielić się w superbohaterów i wspólnie stawiać czoła wybranym przeciwnikom. Jeździec jest jedną z postaci do wyboru, a jego łańcuchy i infernalny motor robią na ekranie dokładnie to, czego oczekują fani. Nie potrzeba hollywoodzkiego budżetu, aby poczuć ciężar mrocznej legendy – wystarczy konsola lub pecet.

    Pojawia się również pytanie, które elektryzuje posiadaczy PS5 i społeczność pecetową: czy Insomniac Games wprowadzi Ghost Ridera w nadchodzącym Spider-Manie 3? Studio ma już na koncie dobrze przyjęte Marvel’s Spider-Man (2018) i Miles Morales, a w Spider-Manie 2 odważnie wprowadziło Venoma. Wprowadzenie nadprzyrodzonego motywu zemsty i ognia do Nowego Jorku wydaje się ryzykownym, ale kuszącym posunięciem. Ani Sony, ani deweloperzy niczego nie potwierdzają, ale sam fakt, że takie plotki krążą, pokazuje, jak mocno Ghost Rider zapuścił korzenie w growym uniwersum.

    Co z MCU? Czekamy, ale mamy czym grać

    Nawet jeśli negocjacje Goslinga z Marvelem zakończą się sukcesem, to na filmowy debiut przyjdzie poczekać co najmniej kilka lat. Faza szósta MCU jest przepełniona zapowiedziami, a po drodze trzeba jeszcze zmieścić powrót Fantastycznej Czwórki i dwa filmy Avengers. Ghost Rider nie musi się jednak spieszyć. Jego kariera w grach rozwija się niezależnie od kinowych produkcji – od taktycznych starć po kooperacyjne sieczki i potencjalne widowisko akcji w otwartym świecie. Na razie to właśnie gry pozostają najpewniejszym domem dla płonącej czaszki.


    Źródła

  • Resident Evil Requiem z pełnoprawnym trybem VR – fani wyprzedzili Capcom

    Resident Evil Requiem z pełnoprawnym trybem VR – fani wyprzedzili Capcom

    Nie minął jeszcze miesiąc od premiery Resident Evil Requiem, a społeczność moderska już wprowadziła do gry tryb wirtualnej rzeczywistości, którego nie ma w oficjalnej wersji. Twórca o nicku Talemann opracował modyfikację, która działa płynnie i oferuje więcej niż tylko przeniesienie obrazu na gogle VR. Capcom nie skomentował jeszcze możliwości VR od czasu premiery, więc fani postanowili działać na własną rękę.

    Kluczowe informacje

    • Talemann stworzył modyfikację VR do Resident Evil Requiem, która nie jest jeszcze publicznie dostępna.
    • Capcom udostępnił darmowy tryb „Leon Must Die Forever” jako aktualizację dla wszystkich platform.
    • Tryb VR oferuje pełne śledzenie ruchów i naturalne odwzorowanie rąk, co zachowuje immersję nawet w przerywnikach filmowych.
    • Gra zadebiutowała 27 lutego 2026 roku na PC, konsolach i Nintendo Switch 2.

    Jak wygląda fanowski tryb VR?

    Pierwsze nagrania z działania modyfikacji opublikował youtuber Gamertag VR, a efekty są imponujące. W materiałach widać fragmenty kampanii z perspektywy Grace i Leona w pełnym środowisku wirtualnej rzeczywistości. Implementacja nie ogranicza się do prostego rzutowania obrazu. Mod oferuje pełne śledzenie ruchów głowy i dłoni, a interakcja z otoczeniem jest naturalna.

    Fani immersji docenią, że nawet przerywniki filmowe nie są wyświetlane jako płaski ekran przed oczami gracza. Scenki rozgrywają się wokół nas, co potęguje atmosferę grozy. Resident Evil Requiem pod względem klimatu przypomina siódmą część serii, uznawaną za jedną z najbardziej intensywnych. Przeniesienie tego doświadczenia do VR zwiększa efekt niepokoju.

    Talemann zapowiedział, że wersja 1.1.0 zostanie udostępniona „bardzo szybko”. Na razie pliki nie są dostępne publicznie, więc fani muszą uzbroić się w cierpliwość.

    Oficjalna nowość od Capcomu – „Leon Must Die Forever”

    Oficjalna nowość od Capcomu – „Leon Must Die Forever”
    Źródło: images.gram.pl

    Podczas gdy społeczność działa na własną rękę, Capcom również wprowadza nowości. Do gry trafił darmowy tryb „Leon Must Die Forever”, dostępny jako aktualizacja na wszystkich platformach – PC, konsole i Nintendo Switch 2. Warunkiem jest ukończenie głównej kampanii fabularnej.

    Tryb ten stawia na intensywne wyzwania w znanych lokacjach, ale z mocniejszymi wariantami przeciwników i presją czasu. Progresja opiera się na losowych bonusach i zestawach ulepszeń, co sprawia, że każda rozgrywka jest inna, przypominając mechaniki gier roguelike. Pokonani wrogowie odblokowują specjalne zdolności wzmacniające, dostępne tylko w tym trybie.

    Capcom zadbał również o gadżety – w oficjalnym sklepie na Amazonie pojawiły się koszulki i bluzy, a na 30 lipca zapowiedziano figurki amiibo przedstawiające Grace Ashcroft i Leona S. Kennedy’ego.

    Dlaczego tryb VR od fanów robi takie wrażenie?

    Historia zatacza koło. Capcom wprowadził VR do Resident Evil 7 już na premierę, natomiast Village otrzymało tę opcję później. Tym razem deweloperzy nie potwierdzili planów związanych z wirtualną rzeczywistością dla Resident Evil Requiem, co rozczarowało wielu graczy. Fanowska modyfikacja pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na taki sposób grania.

    Tempo prac również budzi podziw. Gra jest na rynku niespełna miesiąc, a już doczekała się działającego moda VR, który wygląda profesjonalnie. Pełne odwzorowanie rąk, śledzenie ruchów i kinowe przerywniki w wirtualnym środowisku to poziom, jakiego można by oczekiwać po oficjalnym wsparciu. Można się tylko domyślać, czy Capcom zdecyduje się na własną implementację. Na razie odpowiedzi brak, ale społeczność nie czeka na ruch dewelopera.


    Źródła

  • Minecraft Dungeons 2 nadchodzi jeszcze w tym roku. Mojang potwierdza datę premiery

    Minecraft Dungeons 2 nadchodzi jeszcze w tym roku. Mojang potwierdza datę premiery

    Mojang Studios i Double Eleven ogłosili podczas Minecraft LIVE w marcu 2026, że Minecraft Dungeons 2 zadebiutuje 29 września 2026 roku. Sequel popularnego dungeon crawlera z 2020 roku będzie dostępny na pecety, PlayStation 5, Xbox Series X/S, Nintendo Switch oraz nowym Nintendo Switch 2. Gra od razu trafi do katalogu Game Pass, a lista życzeń na Steamie jest już dostępna.

    • Minecraft Dungeons 2 powstaje we współpracy Mojang Studios i Double Eleven
    • Premiera 29 września 2026 roku na PC, PS5, Xbox Series X/S, Switch oraz Nintendo Switch 2
    • Twisted Warden to nowy, potężny przeciwnik – wolny, ale miażdżący wszystko na swojej drodze
    • Game Pass – gra będzie dostępna w usłudze od dnia premiery
    • Nowe lokacje i znajome biomy powracają w odświeżonej oprawie

    Powrót do kopalni – co wiemy o sequelu

    Pierwsze Minecraft Dungeons sprzedało się z wynikiem ponad 25 milionów unikalnych graczy. Premiera w maju 2020, w samym środku pandemii, okazała się sukcesem. Gra łączyła prostotę minecraftowego uniwersum z mechaniką hack-and-slash. Sześć płatnych dodatków, które wyszły między lipcem 2020 a lipcem 2021, potwierdziło, że gracze chcą więcej.

    Sequel został zapowiedziany krótkim teaserem, który skupia się na klimacie. Akcja znów rzuci nas w sam środek kryzysu – narasta niepokój, światu zagraża nowe niebezpieczeństwo, a bohaterowie muszą po raz kolejny stanąć na wysokości zadania. Opis na Steamie brzmi znajomo dla fanów pierwszej części, ale twórcy obiecują „zupełnie nową przygodę”.

    Twisted Warden i znajome biomy

    Twisted Warden i znajome biomy
    Źródło: images.gram.pl

    Nowym przeciwnikiem w grze jest Twisted Warden – masywna, powolna bestia o druzgocącej sile. Gracze, którzy znają pierwsze Dungeons, wiedzą, że walka z bossami potrafiła być wymagająca. Deweloperzy nie zdradzili jeszcze pełnego bestiariusza, ale wiadomo, że obok nowych lokacji powrócą też dobrze znane biomy. Fani domyślają się, że mogą pojawić się inspiracje z aktualizacji The Garden Awakens lub nowego biomu Dappled Forest.

    Dungeons 2 to osobna gałąź, spin-off akcji RPG, który żyje własnym życiem, a nie kolejna główna odsłona Minecrafta.

    Game Pass, nowy Switch i reszta platform

    Minecraft Dungeons 2 będzie dostępny w Game Pass od dnia premiery. Dla posiadaczy abonamentu to korzyść, zwłaszcza że pierwsza część również trafiła do usługi i przyciągnęła nowych graczy. Potwierdzenie wersji na Nintendo Switch 2 jest istotne, ponieważ nowa konsola Nintendo ma zadebiutować w podobnym czasie, co sugeruje, że Mojang celuje w szerokie portfolio sprzętowe od samego startu.

    Oficjalna data premiery – 29 września 2026 roku – została ujawniona podczas Xbox Games Showcase w 2026 roku. Twórcy są ostrożni w składaniu obietnic.

    Czego można się spodziewać

    Pierwsze Dungeons postawiło na kooperację dla maksymalnie czterech graczy, prosty system ekwipunku i przyjemną pętlę rozgrywki. Sequel raczej nie zmieni formuły, ale powinien rozbudować to, co działało. Można się spodziewać więcej broni, więcej zaklęć, więcej przeciwników oraz kilku pomysłów, które nie udało się zrealizować w oryginale.

    Double Eleven, współtwórcy sequela, mają doświadczenie z portami i produkcjami w uniwersum Minecrafta. Ich obecność sugeruje, że gra będzie technicznie dopracowana na wszystkich platformach, co jest istotne przy tak różnorodnym zestawie sprzętów.

    Minecraft Dungeons 2 dołącza do rosnącej listy premier w 2026 roku. Obok głównej aktualizacji gry i potencjalnych niespodzianek od Mojangu, fani blokowego uniwersum mogą liczyć na ciekawe doświadczenia. Sequel, choć nie jest rewolucyjny, z pewnością będzie ważną premierą dla 25 milionów graczy pierwszej części.


    Źródła