Tag: Sztuczna inteligencja

  • Jensen Huang odpowiada na krytykę DLSS 5: „Jesteście w całkowitym błędzie” – prezes Nvidii broni rewolucyjnej technologii przed zarzutami graczy

    Jensen Huang odpowiada na krytykę DLSS 5: „Jesteście w całkowitym błędzie” – prezes Nvidii broni rewolucyjnej technologii przed zarzutami graczy

    Prezes Nvidii, Jensen Huang, odpowiedział na krytykę, która pojawiła się po prezentacji technologii DLSS 5 podczas konferencji GTC 2026. W rozmowie z serwisem Tom’s Hardware stanowczo odrzucił zarzuty, że nowe rozwiązanie pogarsza jakość graficzną gier, porównując je do niskiej jakości treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Huang zauważył, że nieporozumienia wynikają z braku zrozumienia zasad działania technologii, która nie jest jedynie prostym filtrem, ale współtworzy obraz razem z silnikiem gry, zachowując kontrolę nad geometrią i teksturami. Jego wypowiedź jest odpowiedzią na rosnące napięcie wśród graczy, z których 85% wyraziło sprzeciw wobec nowej generacji Deep Learning Super Sampling.

    Kluczowe fakty

    • DLSS 5 wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję do modyfikowania warstwy wizualnej gier, w tym oświetlenia i materiałów, co prowadzi do bardziej fotorealistycznych efektów, a nie tylko do skalowania rozdzielczości.
    • Jensen Huang uważa, że krytycy mylą się, ponieważ technologia łączy kontrolę nad geometrią, teksturami i wszystkimi elementami gry z AI, zamiast działać jako prosty post-processing.
    • Twórcy gier mają pełną kontrolę nad efektami DLSS 5 dzięki narzędziom do regulacji intensywności, korekcji kolorów i maskowania obszarów, gdzie technologia nie powinna być stosowana.
    • Problem z odbiorem nie leży w wyglądzie „zbyt AI”, ale w agresywnym tonemappingu, który przetwarza kolory i jasność, co przypomina przesadzony efekt HDR i wpływa na nastrój gry.

    Czym właściwie jest DLSS 5 i dlaczego budzi kontrowersje?

    DLSS 5 to nowe podejście do renderowania obrazu w grach komputerowych, które Nvidia zaprezentowała jako innowację w dziedzinie neuronowego przetwarzania grafiki. W przeciwieństwie do wcześniejszych wersji, które skupiały się na rekonstrukcji pikseli i skalowaniu rozdzielczości, piąta odsłona technologii wprowadza aktywną modyfikację estetyki wizualnej. Oznacza to, że sztuczna inteligencja nie tylko poprawia ostrość i płynność obrazu, ale także zmienia sposób oświetlenia, kolory i faktury materiałów w grze. Nvidia określa to jako „kontrolowaną generatywną AI”, która działa na poziomie geometrii, a nie tylko na pojedynczych klatkach jak tradycyjny post-processing.

    Krytyka ze strony graczy i deweloperów koncentruje się na obawach o utratę oryginalnego zamysłu artystycznego twórców. W sieci pojawiły się porównania, w których obrazy przetworzone przez DLSS 5 wyglądają nienaturalnie, z nadmiernym kontrastem i przesadną ostrością, co przypomina efekty generowane przez narzędzia takie jak Midjourney czy DALL-E. Deweloper z Respawn Entertainment przyznał, że woli trzymać się oryginalnej wizji artystycznej, zamiast polegać na algorytmach, które jego zdaniem „przetwarzają” obraz w niepożądany sposób.

    Jensen Huang wyjaśnia: „To nie jest filtr, to generatywna kontrola na poziomie geometrii”

    Jensen Huang wyjaśnia: „To nie jest filtr, to generatywna kontrola na poziomie geometrii”

    W swojej wypowiedzi Jensen Huang zaznaczył, że nieporozumienia dotyczące technologii wynikają z błędnego założenia, że DLSS 5 działa jak prosty filtr. „Jeśli krytykujecie, to jesteście w całkowitym błędzie. DLSS 5 łączy kontrolę nad geometrią, teksturami i wszystkim, co dotyczy gry, z generatywną sztuczną inteligencją” – wyjaśnił Huang. Podkreślił, że technologia ta wykorzystuje dane o kolorze i wektory ruchu dla każdej klatki, co odróżnia ją od typowych narzędzi AI do generowania obrazów.

    Prezes Nvidii dodał, że deweloperzy mają pełną kontrolę nad efektami dzięki rozbudowanemu pakietowi SDK, który zawiera opcje regulacji intensywności, korekcji kolorów oraz maskowania miejsc, w których efekt nie powinien być stosowany. „To bardzo różni się od generatywnej sztucznej inteligencji, to generatywna AI do kontroli treści. Dlatego nazywamy to renderowaniem neuronowym” – zauważył. Huang podkreślił, że twórcy gier mogą dostosować działanie AI do konkretnego stylu wizualnego produkcji, nie tracąc przy tym wpływu na artystyczny kierunek projektu.

    Problem z odbiorem: Tonemapping, nie „AI slop”

    Jednym z kluczowych wątków w dyskusji jest techniczne źródło niepożądanych efektów wizualnych. Eksperci wskazują, że problem z DLSS 5 nie polega na tym, że obraz wygląda „zbyt AI”, ale na agresywnym tonemappingu, czyli sposobie przetwarzania kolorów i jasności. System domyślnie stosuje zbyt intensywne ustawienia, co prowadzi do przesadzonego efektu HDR, który wpływa na oświetlenie i nastrój sceny, odbierając jej subtelność i realizm. To właśnie ten techniczny detal sprawia, że wiele zaprezentowanych materiałów wygląda nienaturalnie.


    Źródła

  • DLSS 5 wyśmiewane przez graczy: „To AI slop”. Nvidia broni technologii, ale fala krytyki nie słabnie

    DLSS 5 wyśmiewane przez graczy: „To AI slop”. Nvidia broni technologii, ale fala krytyki nie słabnie

    Podczas konferencji GTC 2026 Nvidia zaprezentowała DLSS 5, nową generację swojej technologii skalowania i renderowania opartej na sztucznej inteligencji. Zamiast koncentrować się na wydajności, firma skupiła się na osiągnięciu fotorealistycznej jakości obrazu, która ma zbliżyć grafikę gier do standardów produkcji filmowych. Reakcja graczy była jednak negatywna – technologia została szybko skrytykowana jako „AI slop”, a oficjalne materiały promocyjne spotkały się z falą krytyki.

    Kluczowe fakty na starcie

    • DLSS 5 to technologia neuralnego renderowania oparta na generatywnej sztucznej inteligencji, która ma zdolność zmiany stylu graficznego gier.
    • 83,7% negatywnych ocen otrzymało nagranie demonstracyjne Nvidii na YouTube, co przekłada się na 82 tysiące łapek w dół i jedynie 16 tysięcy polubień.
    • Gracze określają DLSS 5 mianem „AI slop”, wskazując, że obraz przypomina nałożony w czasie rzeczywistym filtr AI, który psuje wizję artystyczną twórców.
    • Nvidia broni technologii: Jensen Huang stwierdził, że krytycy „są w błędzie”, a DLSS 5 to kontrolowana generatywna AI, a nie prosty post-processing.

    Czym jest DLSS 5 i co obiecuje Nvidia?

    DLSS 5 to nowa technologia upscalingu, która nie tylko zwiększa rozdzielczość klatek, ale również ingeruje w każdy piksel, dodając „fotorealistyczne oświetlenie i materiały” dzięki modelowi neuronowemu działającemu w czasie rzeczywistym. Nvidia podkreśla, że system korzysta z danych o ruchu, głębi, kolorach i geometrii gry, co ma zapewnić zgodność z artystycznymi założeniami.

    W materiałach demonstracyjnych zaprezentowano takie tytuły jak Starfield, Hogwarts Legacy, Resident Evil Requiem, Assassin’s Creed Shadows oraz nadchodzący remaster The Elder Scrolls IV: Oblivion. Niestety, dla wielu graczy te przykłady stały się dowodem na niepowodzenie – wszystkie gry wydawały się mieć podobne, „ugładzone” oświetlenie, a postacie wyglądały, jakby były w całości generowane przez AI. Nvidia planuje, aby pełna wersja DLSS 5 była dostępna dla graczy jesienią 2026 roku.

    Fala krytyki: „AI slop” i 83% łapek w dół

    Po publikacji materiałów w sieci, pojawiły się liczne komentarze. Gracze, dziennikarze i twórcy treści zgodnie uznali efekt za „AI slop” – tandetną, wygładzoną breję, która pozbawia grafikę charakteru. Pod nagraniem na oficjalnym kanale YouTube Nvidii proporcje były miażdżące: ponad 82 tysiące negatywnych ocen przy jedynie 16 tysiącach pozytywnych (83,7% łapek w dół). W mediach społecznościowych pojawiło się wiele memów i ironicznych komentarzy.

    „Wygląda to okropnie, nikt nie chce filtru AI w grach” – napisał użytkownik Synth Potato na X. Inny komentujący, Yaw Onyina, dodał: „To po prostu filtr AI w czasie rzeczywistym, który uderza w prace artystów 3D”. Pojawiły się także złośliwe porównania do tanich przeróbek obrazów z Minecrafta czy gier LEGO, które z DLSS 5 tracą swój prosty, unikalny styl.


    Źródła

  • Oracle stawia na AI kosztem 30 tysięcy etatów. 10 miliardów dolarów oszczędności i bolesne cięcia

    Oracle stawia na AI kosztem 30 tysięcy etatów. 10 miliardów dolarów oszczędności i bolesne cięcia

    Technologiczny gigant Oracle planuje jedną z największych restrukturyzacji w swojej historii. Według informacji przekazanych przez Bloomberga, firma może zwolnić do 30 tysięcy pracowników, co stanowi znaczną część jej kadry liczącej około 162 000 osób. Te cięcia są częścią restrukturyzacji o wartości 2,1 miliarda dolarów, mającej na celu przeniesienie kapitału na inwestycje w sztuczną inteligencję oraz infrastrukturę chmurową OCI. Decyzja ta ilustruje, jak wyścig o dominację w dziedzinie AI wpływa na rynek pracy, zmuszając korporacje do podejmowania trudnych wyborów.

    Planowane zwolnienia będą dotyczyć głównie działów, w których zadania mogą być zautomatyzowane przez algorytmy sztucznej inteligencji. Środki zaoszczędzone w wyniku cięć mają wesprzeć rywalizację z takimi firmami jak Microsoft i Amazon. Kluczowym elementem strategii Oracle jest rozbudowa centrów danych dla AI, chociaż konkretne szacunki kosztów nie zostały publicznie ujawnione. Infrastruktura ma stanowić fundament przyszłych zysków z AI.

    Kluczowe fakty o sytuacji Oracle

    • Planowane zwolnienia: nawet 30 000 etatów globalnie.
    • Cel strategiczny: realokacja kapitału na inwestycje w AI i OCI w ramach restrukturyzacji o wartości 2,1 mld USD.
    • Inwestycje: rozbudowa centrów danych dla AI.
    • Kontekst finansowy: firma odnotowała 95% wzrost dochodu netto w ostatnim kwartale.

    Wyścig zbrojeń AI i jego finansowanie

    Decyzja Oracle wynika z konieczności przesunięcia środków na kosztowne projekty związane ze sztuczną inteligencją. Firma intensywnie inwestuje w infrastrukturę, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na moc obliczeniową. Oficjalne potwierdzenie skali cięć może pojawić się w kolejnych ogłoszeniach wyników finansowych.

    Aby ograniczyć wydatki inwestycyjne, Oracle promuje model, w którym klienci dostarczają własne procesory do centrów danych, a firma zapewnia jedynie infrastrukturę i zarządzanie.

    Szerszy trend: sektor finansowy też redukuje zatrudnienie

    Szerszy trend: sektor finansowy też redukuje zatrudnienie
    Źródło: images.gram.pl

    Oracle nie jest jedyną firmą, która łączy inwestycje w sztuczną inteligencję z redukcją etatów. Podobne ruchy można zaobserwować w sektorze technologicznym i finansowym, gdzie AI ma na celu optymalizację kosztów i usprawnienie procesów.

    Wiele instytucji finansowych wdraża programy oparte na sztucznej inteligencji, które automatyzują zadania w sprzedaży, onboardingu klientów oraz procesach operacyjnych. Może to prowadzić do zmian w strukturze zatrudnienia i spowolnienia rekrutacji w niektórych obszarach. Sztuczna inteligencja zastępuje powtarzalne zadania, co pokazuje, że trend automatyzacji dotyka także wykwalifikowanych pracowników.

    Kontekst globalny i wpływ na rynek pracy

    Kontekst globalny i wpływ na rynek pracy

    Te przypadki wpisują się w szerszy trend automatyzacji miejsc pracy przez zaawansowaną AI, obserwowany w wielu gospodarkach.

    Reakcje rynków finansowych często wzmacniają ten kierunek. Inwestorzy reagują pozytywnie na zapowiedzi "redukcji dzięki AI", co podnosi wyceny akcji spółek. Taka logika rynkowa może jednak maskować brak głębszej refleksji nad długoterminowymi konsekwencjami społecznymi i trwałym modelem wzrostu. Niektórzy analitycy zwracają uwagę, że zwolnienia bywają tłumaczone przez zarządy "nieuchronnością AI", podczas gdy w tle mogą działać inne czynniki, takie jak niepewna koniunktura gospodarcza czy systemy bonusowe dla menedżerów związane z redukcją kosztów.

    Podsumowanie: cena postępu technologicznego

    Strategia Oracle, polegająca na restrukturyzacji zatrudnienia i przeniesieniu kapitału na inwestycje w sztuczną inteligencję, odzwierciedla obecny etap rewolucji technologicznej. Budowa infrastruktury przyszłości – centrów danych zdolnych trenować zaawansowane modele – wymaga znaczących i często bolesnych przesunięć kapitału.

    Podobne trendy w innych sektorach wskazują, że ten proces nie ogranicza się do Doliny Krzemowej, lecz dotyka kluczowych gałęzi globalnej gospodarki. Wyścig o dominację w AI to nie tylko konkurs na innowacje, ale także na efektywność kosztową, gdzie ludzka praca jest postrzegana jako element do zoptymalizowania. Długofalowym pytaniem pozostaje, czy i kiedy inwestycje te przełożą się na tworzenie nowych, wysokiej jakości miejsc pracy, które zrekompensują społeczny koszt obecnych transformacji.


    Źródła

  • Sandfall Interactive kontra komiks: Czy twórcy Clair Obscur: Expedition 33 posunęli się za daleko?

    Sandfall Interactive kontra komiks: Czy twórcy Clair Obscur: Expedition 33 posunęli się za daleko?

    Sandfall Interactive, francuskie studio odpowiedzialne za RPG Clair Obscur: Expedition 33, znalazło się w centrum kontrowersji, które nie dotyczą konfliktu z twórcami komiksów. Główna debata koncentruje się na granicach ochrony własności intelektualnej oraz zarzutach związanych z wykorzystaniem generatywnej sztucznej inteligencji w procesie tworzenia gry.

    Studio, założone w 2020 roku w Montpellier przez byłych deweloperów z Ubisoft, wydało swoją debiutancką grę, która początkowo przyciągnęła uwagę branży. Twórcy, pod kierownictwem Guillaume’a Broche, zdecydowali się na odmienną klasyfikację, nazywając swoją grę „FRPG” – francuską wersją gatunku, inspirowaną takimi tytułami jak Final Fantasy.

    Kluczowe kontrowersje

    • Kwestia użycia AI: Clair Obscur: Expedition 33 stała się przedmiotem dyskusji po ujawnieniu, że w jej rozwoju wykorzystano generatywną sztuczną inteligencję jako elementy zastępcze (placeholdery), co nie zostało w pełni ujawnione przy zgłoszeniach do konkursów. Elementy te zostały usunięte w ciągu pięciu dni od premiery gry.
    • Cofnięte nagrody: W związku z tymi zarzutami gra została zdyskwalifikowana i pozbawiona nagród (w kategoriach Debiut Gry oraz Gra Roku) na The Indie Game Awards w 2025 roku, co znacząco wpłynęło na jej postrzeganą wartość.
    • Granice terminologii: Cała sytuacja jest interesująca, ponieważ dotyczy terminu „clair-obscur”, który jest techniką malarską (chiaroscuro) znaną od renesansu. To pojęcie, zakorzenione w historii sztuki, stanowi tło dla szerszej dyskusji o zawłaszczaniu powszechnych terminów.

    Gdzie leży granica ochrony marki?

    Przypadek Sandfall Interactive ilustruje delikatną równowagę, jaką muszą utrzymywać twórcy, zwłaszcza ci odnoszący sukces. Z jednej strony ochrona marki i unikalnej tożsamości produktu, nad którym pracowano przez lata, jest kluczowa w konkurencyjnej branży gier.

    Z drugiej strony istnieje ryzyko nadinterpretacji. Termin „clair-obscur” nie jest wymyśloną nazwą, lecz powszechnym pojęciem, którego nikt nie może zawłaszczyć. Jakakolwiek próba roszczenia wyłączności do niego może być postrzegana jako przesadna.

    Droga Sandfall Interactive od małego studia do rozpoznawalnego projektu

    Aby zrozumieć kontekst, warto przyjrzeć się Sandfall Interactive. Ich debiutancka gra, Clair Obscur: Expedition 33, przyciągnęła początkową uwagę, ale jej odbiór został zniekształcony przez kontrowersje związane z AI i konsekwencje w postaci cofnięcia nagród.

    Gra, początkowo rozwijana pod roboczym tytułem We’ Lost, przekształciła się z koncepcji osadzonej w steampunkowym wiktoriańskim Londynie w klimatyczną opowieść. Sukces i presja związana z ochroną takiego projektu mogą nieświadomie prowadzić do bardziej defensywnego podejścia, co stanowi wyzwanie dla każdego studia.

    Wnioski: Ważna lekcja na przyszłość

    W branży rozrywkowej, gdzie granice inspiracji, hołdów i naruszeń są często nieostre, kontrowersje są nieuniknione. Kluczowe jest, jak na nie reagujemy i czego się z nich uczymy.

    Sprawa związana z Clair Obscur: Expedition 33 przypomina wszystkim twórcom o znaczeniu przejrzystości, zwłaszcza w kwestiach takich jak wykorzystanie nowych technologii, oraz o uważności na wspólne dziedzictwo kulturowe. Czasami to, co wydaje się oczywistym elementem własności intelektualnej, jest jedynie zbiegiem okoliczności opartym na powszechnie znanym terminie lub technice.


    Źródła