Mija 20 lat od filmowej klapy. Przeniesienie Dooma na ekran było absolutną porażką

Mija 20 lat od filmowej klapy. Przeniesienie Dooma na ekran było absolutną porażką

Dokładnie dwie dekady temu, w 2005 roku, na ekrany kin wszedł film Doom, który był próbą przeniesienia na ekran jednej z najważniejszych gier w historii, stworzonej przez id Software. W rolach głównych wystąpili Dwayne Johnson i Karl Urban, jednak produkcja spotkała się z negatywnym odbiorem zarówno ze strony krytyków, jak i fanów. Z okazji rocznicy, Rosamund Pike, która zagrała w filmie, podzieliła się swoimi wspomnieniami. Aktorka oceniła film jako całkowitą porażkę, przyznając, że jej udział w nim mógł zaszkodzić jej karierze. W wywiadzie dla podcastu How to Fail with Elizabeth Day Pike stwierdziła: „To była absolutna klapa”.

Kluczowe fakty

  • Tytuł i premiera: Film Doom miał premierę w 2005 roku, czyli 20 lat temu.
  • Adaptacja: Luźna ekranizacja kultowej serii gier first-person shooter (FPS) od studia id Software.
  • Reżyseria: Za kamerą stanął polski reżyser Andrzej Bartkowiak.
  • Odbiór krytyczny: Film zebrał głównie negatywne recenzje, zdobywając jedynie 17% wśród krytyków na portalu Rotten Tomatoes.
  • Wypowiedź aktorki: Rosamund Pike, grająca Samanthę Grimm, określiła film jako „absolutną klapę” i wyraziła obawę, że mógł on zaszkodzić jej karierze.

Dlaczego film Doom nie spełnił oczekiwań?

Niepowodzenie tej produkcji miało kilka przyczyn. Twórcy, pod kierownictwem Bartkowiaka, oddalili się od mrocznego klimatu oryginału, który łączył science fiction z horrorem. Fabuła koncentrowała się na żołnierzach ratujących marsjańską bazę przed mutantami, ale brakowało w niej atmosfery, którą fani znali z gry.

Film próbował dotrzeć do szerszej publiczności, stosując typowe dla tamtego okresu schematy akcji, co osłabiło tożsamość marki. Choć w scenariuszu znalazły się znane potwory, takie jak Imp czy Cyberdemon, oraz sekwencja z perspektywy pierwszej osoby, całość nie spełniła oczekiwań. Zabrakło spójnej wizji, która zadowoliłaby zarówno wiernych graczy, jak i przypadkowych widzów.

Wspomnienia Rosamund Pike: "Byłam poza swoją ligą"

Rosamund Pike, obecnie znana z ról w filmach takich jak Zaginiona dziewczyna czy I Care a Lot, w 2005 roku była na innym etapie kariery. Jak wspomina, rolę w Doomie dostała równolegle z angażem w Dumie i uprzedzeniu. Przejście z eleganckiego dramatu do efektownego blockbustera było dla niej dużym wyzwaniem.

„Byłam poza swoją strefą komfortu, poza swoją ligą i zupełnie nie na miejscu” – mówiła w podcaście. Jej ocena projektu jest jednoznaczna: „To prawdopodobnie jeden z najgorszych filmów, jakie kiedykolwiek powstały”. Pike zasugerowała, że ta rola mogła zaszkodzić jej wizerunkowi w branży, co pokazuje, jak głęboko niesmak po tej produkcji pozostał u jej uczestników.

Doom i trudna era adaptacji gier lat 2000.

Doom i trudna era adaptacji gier lat 2000.
Źródło: images.gram.pl

Film Doom z 2005 roku jest przykładem szerszego trendu tamtego okresu. W pierwszej połowie lat 2000. Hollywood często sięgało po tytuły gier wideo, widząc w nich popularne marki. Niestety, wiele z tych produkcji, w tym Doom, nie potrafiło uchwycić istoty materiału źródłowego.

Twórcy koncentrowali się na widowiskowej akcji, często kosztem wierności wobec świata gry i jego atmosfery. Inne adaptacje z tamtych lat, takie jak Super Mario Bros. (1993) czy Street Fighter (1994), również borykały się z podobnymi problemami. Doom dołączył do grona filmów, które nie wykorzystały potencjału gier, co zniechęciło studia filmowe do dalszych prób.

Czy dziś Doom miałby szansę?

Czy dziś Doom miałby szansę?
Źródło: images.gram.pl

Z perspektywy 20 lat widać, jak bardzo zmieniło się podejście do adaptacji gier. Sukcesy ostatniej dekady, takie jak serial The Last of Us, film Pokémon: Detektyw Pikachu czy serialowa adaptacja Wiedźmina, pokazują, że kluczem jest szacunek dla oryginału i współpraca z twórcami gry. Ewentualna nowa adaptacja Dooma prawdopodobnie skupiłaby się na kosmicznym horrorze i atmosferze izolacji, być może w formie serialu, który lepiej oddaje mroczny klimat. id Software, mając większą kontrolę nad swoją marką, zapewne nie zgodziłoby się na dalekie odejście od ducha serii.

Podsumowanie: Lekcja na przyszłość

Dwudziesta rocznica premiery filmu Doom to okazja do refleksji nad ewolucją branży adaptacyjnej. Klapa z tej produkcji pokazuje, jak ważne jest zrozumienie i szanowanie materiału źródłowego w procesie tworzenia filmów opartych na grach wideo.


Źródła

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *