Tag: Zelda

  • Nie tylko Zelda: Skate Bums, Gecko Gods i inne indie perełki, na które warto spojrzeć

    Nie tylko Zelda: Skate Bums, Gecko Gods i inne indie perełki, na które warto spojrzeć

    Świat gier niezależnych nie przestaje zaskakiwać. Właśnie minął tydzień pełnych prezentacji, takich jak Convergence Showcase czy Indie Fan Fest, a wraz z nimi lawina zapowiedzi i premier, które mogą umknąć uwadze w gąszczu dużych, AAA-nowości. Od nostalgicznej przygody inspirowanej klasycznym Zelda, przez skateboardingowy title w stylu OlliOlli, po surrealistyczną strategię dla „klaunów i przestępców” – oto subiektywny przegląd tego, co w indie-grach piszczy.

    Skate Bums: proste triki, szybka rozgrywka i walka z gangiem

    Jeśli tęsknisz za prostotą i szybkimi sesjami rodem z gier flash z lat 2000., Skate Bums może być strzałem w dziesiątkę. To dwuwymiarowa gra skateboardingowa od studia Lucky Last, która wyraźnie czerpie inspiracje z serii OlliOlli. Wcielamy się w nowicjuszkę na deskorolce, Lux, której celem jest stawienie czoła tytułowym Skate Bums – bandzie lokalnych łobuzów.

    Rozgrywka opiera się na „prostym systemie trików na kierunki”, co ma zachęcać do wykonywania sick combos. Poza tym zbieramy monety i unikamy… kuli armatniej. Recenzenci, jak ten z Switchaboo, chwalą klimatyczny, kreskówkowy styl graficzny (przywodzący na myśl Speedrunners) oraz solidny system customizacji wyglądu Lux i jej deski. Warto jednak wiedzieć, że poziomów jest około 60, są dość krótkie i by zdobyć wszystkie trofea, trzeba je powtarzać, co dla części graczy może być momentami monotonne.

    Gra jest już dostępna na Nintendo Switch. Jej standardowa cena to 15 dolarów. To propozycja idealna na szybką sesję w autobusie czy przerwę w pracy.

    Titanium Court: dziwna, surrealistyczna strategia, która intryguje

    Czasami trafia się gra, która jest „niemożliwa do opisania”, jak sami przyznają w materiałach prasowych. Tak właśnie jest z Titanium Court. To surrealistyczny roguelike strategiczny autorstwa solowego developera AP Thomsona, który łączy w sobie elementy match-three, auto-battle i tower defense. Całość opakowana jest w klimat „dla klaunów i przestępców”.

    Mimo że trudno ogarnąć ją umysłem z opisu, tytuł zebrał już nominacje do nagród IGF, a jego trailer przyciąga mroczną, Bill Callahan-esque piosenką. Gra trafi na Steam „niebawem”, a na zachętę dostępne jest demo w ramach Steam Next Fest. To jeden z tych projektów, które po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.

    Become: najbardziej nieoczywista przygoda roku?

    A czasami trafia się pomysł, przy którym zastanawiamy się: „jak nikt wcześniej na to nie wpadł?”. Become to właśnie taka gra. To linearna przygodówka z widokiem trzeciej osoby, w której wcielamy się w… pojedynczego, okularnika spermatocytę. Cel jest dość oczywisty, ale developer Valentin Wirth zapewnia, że w grze nie ma eksplicytnych aktów seksualnych, nagości ani przemocy.

    Zamiast tego czeka nas ulepszanie naszej postaci poprzez drzewka umiejętności i zakładanie różnego rodzaju nakryć głowy. Gra ma trafić na Steam jeszcze w tym roku. Szczerze mówiąc, trudno przewidzieć, jak taki koncept sprawdzi się w praktyce, ale na pewno wyróżnia się na tle wszystkiego innego.

    Demon Tides, Under The Island i inne świeże premiery

    Jeśli szukasz czegoś do grania już teraz, też jest w czym wybierać. Under The Island to action RPG dostępny na praktycznie wszystkich platformach za 20 dolarów (z 15% zniżką na start). Gra zbiera dobre recenzje.

    • Demon Tides od studia Fabraz (znanego z Demon Turf) to z kolei trójwymiarowy platformer open-world z mnóstwem mechanik ruchu: od lotu na paralotni po hookshoty. Możemy się też przekształcać w różne formy. Ciekawym pomysłem jest system graffiti, które tworzymy, a następnie pojawia się ono w świecie gry innych graczy. Premiera już się odbyła na Steamie.

    Dla fanów mrocznych platformerów jest też Love Eternal – horror psychologiczny o nastolatce usiłującej uciec z domeny egoistycznego boga. Kluczową mechaniką jest przełączanie przyciągania grawitacyjnego. Gra jest już dostępna na wszystkich głównych platformach.

    Co dalej? Testy, muzyka i konwenience store

    Na horyzoncie widać też inne, oryginalne projekty. Firma Woe Industries organizuje Adventure Game Aptitude Test (AGAT) – standaryzowany test z gry przygodowej, który ma udowodnić, że jesteś „prawdziwym graczem”. Będzie go można podejść 28 lutego 2026 w ściśle określonym oknie czasowym, a organizatorzy będą monitorować aktywność w przeglądarce, by wykluczyć korzystanie z poradników. Sukces nagrodzą certyfikatem.

    Podsumowanie: indie sceną pełną życia i niespodzianek

    Ten przegląd to tylko wierzchołek góry lodowej tego, co działo się w ostatnich dniach w świecie gier niezależnych. Od showcase’ów celebrujących głosy czarnych developerów, po Quebec Games Celebration prezentujące gry z kanadyjskiej prowincji – różnorodność tematyczna, stylistyczna i mechaniczna jest oszałamiająca.

    Co łączy te tytuły? Często są one powrotem do sprawdzonych, nostalgicznym formuł (jak Zelda-like czy 2D skateboarding), ale podanych z charakterystycznym, indywidualnym sznytem. Innym razem to czyste, szalone eksperymenty, jak granie spermą czy strategiczne pojedynki dla klaunów. Warto śledzić te produkcje, bo to właśnie wśród nich często kryją się najświeższe pomysły i najciekawsze artystyczne wizje. A dzięki takim wydarzeniom jak Steam Next Fest (trwający od 23 lutego do 2 marca) można je wypróbować, zanim wydamy pieniądze. Po prostu miejcie oczy szeroko otwarte.

  • Kolejne skarby indie: Zelda-like z hokejką, skateboardingowi włóczędzy i dziwne testy na gracza

    Kolejne skarby indie: Zelda-like z hokejką, skateboardingowi włóczędzy i dziwne testy na gracza

    Dla miłośników niezależnych gier ostatnie dni to prawdziwe święto. Od czwartkowych maratonów zapowiedzi po setki nowych demo – trudno nadążyć za tym, co ciekawe nadchodzi. Jak zwykle pomagamy ogarnąć ten zalew i wyłowić perełki. Wśród nich jest mocno zapowiadający się następca klasycznych Zeld, skateboardingowa przygoda w stylu OlliOlli oraz… standaryzowany test na prawdziwego gracza.

    Dodajmy do tego trwający Steam Next Fest (23 lutego – 2 marca), podczas którego setki, a może i tysiące nadchodzących produkcji oferuje darmowe wersje próbne. To idealny moment, by złapać klimat nadchodzących premier.

    Zelda z hokejką i cybernetyczna walka w rytmie

    Zacznijmy od prezentacji, bo w miniony czwartek było ich wyjątkowo dużo. Czwórka różnych showcase’ów rzuciła na scenę dziesiątki tytułów. Nie sposób opisać wszystkich, ale kilka zapowiada się wybitnie.

    W ramach Black Voices in Gaming Showcase pokazano między innymi Erased – otwarty świat walki w cyberpunkowej scenerii, łączący parkour, bitwy taneczne i dziwne stworzenia. Twórca, Jerron Jacques, osobiście wykonywał motion capture do animacji parkourowych, co dodaje projektowi autentyczności.

    Z kolei Convergence Showcase przyniósł dwie dobre wiadomości. Po pierwsze, wreszcie znamy datę premiery Gecko Gods – przygodówki inspirowanej Zelda, na którą wielu czeka od 2022 roku. Wyląduje na Switchu, PS5 i PC w kwietniu. Po drugie, symulator sklepu z winylami Wax Heads (który mógłby się nazywać Low Fidelity, ale nie nasza sprawa) ukaże się w maju na wszystkich platformach. Na jego demo natkniesz się w Next Fest.

    Roguelike z wrzucaniem monet i surrealistyczny chaos

    • Indie Fan Fest* też miał swoje hity. Wydawca Balatro, Playstack, szykuje kolejny pogrom produktywności: Raccoin. To roguelike deckbuilder, ale w formie automatu do wrzucania monet. Brzmi absurdalnie? Pewnie tak, ale gra ma już sporą otoczkę hype’u. Premiera planowana jest na marzec, a demo jest już dostępne.

    Co ciekawe, wśród „indie” znalazł się też projekt spod skrzydeł… Acclaim. Wydawnictwo wyda GridBeat od Ridiculous Games – rytmicznego dungeon crawlera, w którym gramy hakera uciekającego z korporacyjnej sieci. Premiera na Switchu i Steamie planowana jest na marzec, z demo w Next Fest.

    Na osobną uwagę zasługuje zapowiedź Titanium Court. To jeden z tych tytułów, który opisywany jest jako „niemożliwy do opisania”. Wiemy, że to surrealistyczna, roguelikowa strategia z elementami match-three, auto battle i tower defense. Ma hipnotyzujący trailer. Żeby zrozumieć, trzeba zagrać w demo – a premiera na Steamie jest „nieuchronna”.

    Nowe premiery: Nostalgia, deska i horror grawitacji

    Kilka gier właśnie opuściło wrota early access lub zadebiutowało w pełni, i to są naprawdę mocne propozycje.

    • Under The Island* to marzenie fanów 16-bitowych Zeld, konkretnie A Link to the Past. Gra od Slime King Games już zbiera dobre recenzje. Protagonista Nia walczy… kijem hokejowym. To action RPG dostępne od teraz na wszystkich platformach.

    • Demon Tides* od studia Fabraz (znanego z Demon Turf) to kolorowy, 3D platformer open-world z paragliderami, hookshotami i kształt-shiftingiem. Fajnym detalem jest system graffiti, które tworzysz, a które pojawia się później w grach innych osób. Premiera już za nami.

    Dla fanów skateboardingu (i świetnych tytułów) jest Skate Bums. To 2D gra w duchu serii OlliOlli, gdzie jako nowicjusz Lux stawiasz czoła bandzie bullyów. Obiecują prosty system trików i krótkie runy – idealne na szybkie sesje na Switchu. Premiera już za nami.

    A jeśli wolisz mroczniejsze klimaty, zajrzyj do Love Eternal. To horror-platformer o ucieczce z domeny egoistycznego boga. Główną mechaniką jest przełączanie grawitacji, by przemierzać ponury, żelaznowieczny zamek. Gra od brlki i wydawcy Ysbryd Games jest już dostępna.

    Co dalej? Test na gracza i przygody… plemnika

    Zapowiedzi na najbliższe tygodnie i miesiące są równie intrygujące.

    Twórcy You Have Billions Invested In Generative AI szykują coś wyjątkowego: Adventure Game Aptitude Test (AGAT), czyli standaryzowany test na gracza. 28 lutego między 20:00 a 21:00 naszego czasu będziesz mógł rozpocząć czterogodzinną sesję z wybraną przygodówką lat 80. Twórcy będą monitorować aktywność w przeglądarce, byś nie zaglądał do solucji. Sukces nagrodzą certyfikatem. Szczęścia!

    7 kwietnia premiera ma People of Note – muzyczna przygoda narracyjna o popowej piosenkarce. Walki łączą tu turowe starcia z elementami rytmicznymi. Dla tych, którzy nie gustują w takiej mechanice, twórcy pozwolą wyłączyć sekwencje walk i environmental puzzles. To mądre posunięcie. Demo jest już w Next Fest.

    I na koniec coś, co każe zadać pytanie: „jak nikt wcześniej na to nie wpadł?”. Gra Become to linearna przygoda trzecioosobowa, w której wcielasz się w pojedynczego, okularnika noszącego plemnika. Cel jest dość oczywisty. Twórca zapewnia, że nie ma tam eksplicitu, nagości ani przemocy. Za to są drzewka skilli i różne nakrycia głowy. Premiera planowana jest na ten rok.

    Podsumowanie

    Fala nowości z ostatnich dni pokazuje, że indie scena ma się doskonale. Mamy tu zarówno głębokie nawiązania do klasyków (Under The Island), jak i kompletnie szalone eksperymenty formalne (Titanium Court, Become). Trwający Steam Next Fest to złota okazja, by sprawdzić, co dla nas gra, zupełnie za darmo. Warto przejrzeć listy demo, bo w tym szaleństwie jest metoda – a w tej metodzie czeka mnóstwo świetnej rozrywki.