Gearbox i 2K ogłosiły, że po serii optymalizacji Borderlands 4 działa na komputerach średnio o 20% szybciej niż w dniu premiery. Twórcy przedstawili konkretne liczby z testów porównujących wersję premierową z marcową aktualizacją 1.5, a rezultaty są imponujące, zwłaszcza na budżetowych konfiguracjach.
Co się zmieniło w pigułce
- Średnia wydajność wzrosła o około 20% na różnych konfiguracjach PC, w tym na sprzęcie minimalnym i zalecanym.
- Budżetowe zestawy zyskały najwięcej – na RTX 2070 z i7-9700K w natywnej rozdzielczości 1080p bez DLSS liczba FPS wzrosła nawet o 43%.
- Stabilność również się poprawiła – 1% i 0,1% low wzrosły we wszystkich testach, a liczba crashy spadła niemal o połowę.
- DLSS daje dodatkowy zastrzyk od 17 do 35% w zależności od ustawień i sprzętu.
- RTX 4080 w natywnej rozdzielczości wzrósł z około 55 do prawie 80 FPS.
Konkretne liczby z testów
2K opublikowało szczegółowe porównanie między wersją 1.0.2 a obecną 1.5. Sprawdzono różne ustawienia jakości grafiki i konfiguracje sprzętowe – od minimalnych po high-endowe. Wyniki potwierdzają, że to nie są puste obietnice.
Największy skok zanotowano na maszynie z RTX 2070 i procesorem i7-9700K. W rozdzielczości 1080p, bez włączonego DLSS, Borderlands 4 wygenerowało o 43% więcej klatek na sekundę. To znacząca różnica dla graczy, którzy nie planują wymiany sprzętu, a chcą grać płynnie.
Po włączeniu DLSS poprawa była nieco mniejsza, ale nadal znacząca – od 17 do 35%. Parametry 1% i 0,1% low wzrosły we wszystkich testowanych scenariuszach, a w niektórych przypadkach 0,1% low wzrosło niemal dwukrotnie. To przekłada się na mniej przycięć i gładszą rozgrywkę.
Co konkretnie poprawiono

Gearbox nie zastosował jedynie łatki „optymalizacja”. Przez kilka miesięcy zespół pracował nad silnikiem Unreal Engine 5, który nie zawsze radził sobie na przeciętnym sprzęcie.
Zmniejszono liczbę wielokątów, zoptymalizowano fizykę i symulacje tkanin. Dopracowano technologię Virtual Shadow Maps, która obciążała karty graficzne. Dodatkowo zoptymalizowano proces Shader PSO, co eliminuje irytujące przycięcia w trakcie gry.
Efekt? Odciążono zarówno procesor, jak i GPU. A to wszystko w momencie, gdy do gry zmierza nowy dodatek fabularny i grywalna postać.
Co to oznacza dla graczy

To dobra wiadomość dla każdego, kto zrezygnował z Borderlands 4 po premierze z powodu problemów technicznych. Gra na starcie potrafiła frustrować nawet na mocnym sprzęcie, a teraz wygląda na to, że deweloperzy podjęli konkretne działania.
Warto pamiętać, że 20% to średnia – rzeczywisty wzrost zależy od konkretnej konfiguracji, rozdzielczości i ustawień graficznych. Na słabszych maszynach może być znacznie więcej, na topowych nieco mniej. Jednak kierunek zmian jest jasny: Borderlands 4 przestało być techniczną wydmuszką i zaczyna działać tak, jak powinno od początku.
Podsumowanie
Marcowa aktualizacja 1.5 to istotny krok w naprawianiu Borderlands 4. Gearbox i 2K przedstawili liczby, które pokazują, że gra działa zauważalnie lepiej niż w premierowym wydaniu. Jeśli czekaliście na moment, by wrócić na Pandorę (lub nową planetę Kairos), teraz jest na to najlepszy czas. Zwłaszcza że nadciąga nowy dodatek i świeża postać, więc zawartości do ogarnięcia nie zabraknie.

