Tag: ubisoft

  • Oficjalne zapowiedzi potwierdzają: assassin’s Creed Black Flag dostanie remake

    Oficjalne zapowiedzi potwierdzają: assassin’s Creed Black Flag dostanie remake

    Po latach spekulacji i przecieków, które zdominowały fora miłośników serii, Ubisoft w końcu potwierdził, że pracuje nad remake'em kultowego „Assassin's Creed IV: Black Flag”. To niezwykle popularny tytuł, który wielu graczy uważa za jeden z najlepszych w historii franczyzy. Decyzja o jego odświeżeniu nie jest więc przypadkowa, a zapowiedź została przygotowana w typowym dla Assassin’s Creed stylu.

    Firma opublikowała specjalną grafikę, na której widzimy Edwarda Kenwaya na pokładzie jego statku, oraz odświeżone logo gry. To pierwszy oficjalny sygnał, że projekt w ogóle istnieje. Co ważne, ogłoszenie to jest elementem szerszej komunikacji dotyczącej przyszłości serii, która właśnie zyskała nowego szefa marki.

    Nowy stary kapitan u steru: Jean Guesdon wraca na pokład

    Kluczową postacią w tym procesie jest Jean Guesdon. Jego powrót do sterów franczyzy sugeruje, że Ubisoft chce wrócić do korzeni i jakości, które zdefiniowały najlepsze momenty serii. Guesdon był dyrektorem kreatywnym oryginalnego „Assassin’s Creed IV: Black Flag”, a także późniejszego „Assassin’s Creed Origins”. Jego zaangażowanie w projekt remake'u własnej legendarnej gry to wyraźny sygnał intencji firmy. Trudno wyobrazić sobie lepszą osobę do poprowadzenia tego przedsięwzięcia.

    Czym będzie remake Black Flag? Nie tylko odświeżona grafika

    Na podstawie informacji, które wyciekały jeszcze przed oficjalnym potwierdzeniem, możemy domyślać się zakresu zmian. Remake, jak sama nazwa wskazuje, to coś więcej niż zwykły remaster. Ubisoft dąży do znaczącej modernizacji gry, aby dorównała ona jakością wizualną i techniczną najnowszym odsłonom, takim jak „Assassin’s Creed: Shadows”.

    Oznacza to prawdopodobnie kompletne przepisanie silnika graficznego, odświeżenie modeli postaci i otoczenia, a także poprawę animacji i efektów specjalnych. Wizja pirackich przygód na Karaibach wykorzystująca możliwości obecnej generacji sprzętu brzmi naprawdę kusząco. Wyobraźcie sobie sztormy na pełnym morzu, walki na abordaż czy eksplorację zatok w nowej, olśniewającej oprawie.

    Co ciekawe, plotki sugerują, że zmiany mogą dotyczyć także warstwy fabularnej. Według wcześniejszych doniesień do gry mają zostać dodane nowe wątki rozwijające historię Edwarda Kenwaya. To spora gratka dla fanów, którzy od lat analizują każdy szczegół z życia tego bohatera. Jednocześnie twórcy podobno rozważają usunięcie sekwencji rozgrywki w czasach współczesnych, co wymusiłoby napisanie nowego zakończenia dla całej historii. Oficjalne potwierdzenie tych zmian nie zostało jednak jeszcze ogłoszone.

    Kiedy i na jakich platformach? Na razie więcej pytań niż odpowiedzi

    Kiedy i na jakich platformach? Na razie więcej pytań niż odpowiedzi
    Źródło: images.gram.pl

    Oficjalna zapowiedź była raczej ogólnikowa i nie ujawniła kluczowych szczegółów. Nie znamy więc ostatecznej daty premiery ani docelowych platform. Logika podpowiada, że gra trafi przede wszystkim na PlayStation 5, Xbox Series X/S oraz PC (prawdopodobnie na Steam i Epic Games Store).

    Wielką niewiadomą jest natomiast Nintendo Switch 2. Jeśli konsola Nintendo zostanie zapowiedziana i wydana przed premierą remake'u, istnieje spora szansa, że tytuł na niej również się pojawi. To jednak na razie czyste spekulacje. Podobnie brakuje informacji o potencjalnym debiucie w usługach subskrypcyjnych typu Xbox Game Pass czy PlayStation Plus.

    Warto też wiedzieć, że wcześniejsze wycieki i raporty finansowe Ubisoftu wskazywały na nieujawniony tytuł zaplanowany na wczesny 2026 rok. Niektóre doniesienia mówiły jednak o opóźnieniach, które mogłyby przesunąć premierę nawet na 2027 rok. W sieci pojawiały się też przecieki dotyczące klasyfikacji wiekowej PEGI, co często zwiastuje rychłe ujawnienie szczegółów.

    Nie tylko remake: Unity też dostanie miły prezent dla fanów

    Nie tylko remake: Unity też dostanie miły prezent dla fanów
    Źródło: images.gram.pl

    Ogłaszając przyszłość serii, Ubisoft nie skupił się wyłącznie na jednym projekcie. W ramach tej samej komunikacji firma potwierdziła, że „Assassin’s Creed Unity” otrzyma patch, który odblokuje tryb 60 klatek na sekundę na konsolach PS5 i Xbox Series X/S. To miły gest wobec społeczności, która od lat zabiegała o taką poprawę wydajności.

    „Unity”, pomimo problematycznej premiery, zyskało z czasem status pozycji kultowej, głównie dzięki niesamowitej oprawie wizualnej rewolucyjnego Paryża i innowacyjnemu podejściu do kooperacji. Wprowadzenie płynnych 60 FPS na nowych konsolach powinno dać graczom dobry powód, by wrócić do tego tytułu.

    Dlaczego teraz? Kontekst jest kluczowy

    Oficjalne potwierdzenie remake'u „Black Flag” nie dzieje się w próżni. Po pierwsze, Ubisoft najwyraźniej chce utrzymać zainteresowanie serią i pokazać szeroką paletę projektów, nad którymi pracuje.

    Po drugie, ogłoszenie to stanowi ukoronowanie lat plotek. Już wcześniej w sieci krążyły informacje o rejestracji domen związanych z grą, a niektórzy insiderzy wspominali o takim projekcie. Ubisoft zdawał się nawet żartobliwie nawiązywać do tych spekulacji w swoim komunikacie, cytując słynne motto asasyńskie: „Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone”.

    Wreszcie, firma znajduje się w okresie odnowy całej marki. Prezentacja mapy drogowej z kilkoma projektami jednocześnie (w tym remake'iem kultowego tytułu) ma na celu odzyskanie zaufania i entuzjazmu fanów. Kończąc swój komunikat słowami „trzymajcie lunetę na horyzoncie”, Ubisoft wyraźnie daje do zrozumienia, że to dopiero początek ogłoszeń.

    Podsumowanie

    Remake „Assassin’s Creed IV: Black Flag” to w końcu oficjalny, realny projekt. Po latach oczekiwań fani legendarnej pirackiej odsłony serii mogą odetchnąć z ulgą. Projekt zapowiada się ambitnie – ma na celu nie tylko odświeżenie grafiki, ale także potencjalne wzbogacenie historii Edwarda Kenwaya i dostosowanie rozgrywki do współczesnych standardów.

    Kluczowe jest zaangażowanie Jeana Guesdona, ojca chrzestnego oryginału, co daje nadzieję na wierne, ale i udoskonalone odtworzenie magii żeglowania po Karaibach. Choć na konkretną datę premiery i listę platform przyjdzie nam jeszcze poczekać, sama wiadomość jest niezwykle ekscytująca. To powrót do jednej z najbardziej uwielbianych gier w historii, która ma szansę zabłysnąć na nowo. Teraz pozostaje już tylko uzbroić się w cierpliwość i, zgodnie z radą wydawcy, wypatrywać kolejnych wieści na horyzoncie.

  • Assassin’s Creed Hexe I Invictus: Jak Ubisoft Kreśli Najmroczniejszą Przyszłość Serii

    Assassin’s Creed Hexe I Invictus: Jak Ubisoft Kreśli Najmroczniejszą Przyszłość Serii

    Ubisoft zdradził nowe, choć wciąż oszczędne szczegóły na temat dwóch najbardziej tajemniczych projektów ze swojego flagowego uniwersum. Assassin’s Creed Hexe ma być doświadczeniem radykalnie różnym od wszystkiego, co widzieliśmy w serii do tej pory, podczas gdy Assassin’s Creed Invictus wskrzesza ideę gry wieloosobowej w nowej formie. Obie zapowiedzi pokazują, że wydawca chce eksperymentować z konwencjami, jednocześnie zgłębiając różne zakątki historii.

    Hexe: Powrót do mrocznych korzeni i skoncentrowanej narracji

    Nowy szef kreatywny serii, Jean Guesdon, potwierdził, że Assassin’s Creed Hexe jest projektem o zupełnie innym klimacie. To właśnie on nadaje ton całemu przedsięwzięciu, które ma zaoferować „wyjątkowe, znacznie mroczniejsze doświadczenie narracyjne”. Akcja gry ma rozgrywać się w XVII wieku na terenie Świętego Cesarstwa Rzymskiego, w samym środku fali procesów i polowań na czarownice.

    Bezpośrednio potwierdza to wcześniejsze plotki o tematyce związanej z magią i okultyzmem. Choć Ubisoft wciąż pozostaje powściągliwy w ujawnianiu detali, sama lokalizacja i okres historyczny obiecują niezwykle ponurą i napiętą atmosferę. To świat przesądów, lęku i przemocy, który idealnie nadaje się na tło konfliktu między ukrytymi zakonami.

    Ambitna wizja wymagająca czasu

    Najważniejszym komunikatem od twórców jest jednak fakt, że gra wciąż znajduje się na wczesnym etapie rozwoju. Guesdon przyznaje, że studio potrzebuje czasu, aby zrealizować ambitną wizję projektu. Oznacza to, że fani nie powinni spodziewać się lawiny nowych materiałów w najbliższych miesiącach.

    „Przez jakiś czas będziemy milczeć na temat szczegółów, ale z ogromną radością obserwujemy entuzjazm społeczności i nie możemy się doczekać, aż pokażemy więcej” – mówi Guesdon. Ta cierpliwość sugeruje, że Hexe nie jest tylko kolejnym, rutynowym projektem, ale świadomą artystycznie produkcją, która ma zmienić sposób postrzegania całej serii.

    Co ciekawe, zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami, gra może odejść od gigantycznych, pustych otwartych światów na rzecz bardziej skoncentrowanej, liniowej struktury z częściowo otwartymi strefami. Ma to służyć przede wszystkim sile narracji i budowaniu klimatu, co idealnie współgra z mroczną tematyką.

    Invictus: Wieloosobowe odrodzenie pod wpływem For Honor

    Drugim kluczowym ogłoszeniem jest Assassin’s Creed Invictus. To projekt całkowicie poświęcony rozgrywce wieloosobowej PvP (player versus player), nad którym pracuje zespół Ubisoft Montreal. W jego skład wchodzą weterani odpowiedzialni wcześniej za rozwój For Honor.

    To bardzo znacząca informacja. For Honor słynie z unikalnego systemu walki, który wymaga precyzji, timingu i czytania zamiarów przeciwnika. Sugeruje to, że Invictus może odejść od prostych, zręcznościowych potyczek na rzecz bardziej taktycznych i wymagających umiejętności pojedynków między skrytobójcami (a może i templariuszami?).

    Koniec z plotkami o Fall Guys

    Guesdon zdementował również krążące po sieci spekulacje. Według nich Invictus miałoby przypominać imprezowe, chaotyczne produkcje pokroju Fall Guys. Szef kreatywny serii stanowczo zaznacza, że nie wszystkie plotki są zgodne z rzeczywistością, choć nie ujawnia jeszcze, jak dokładnie będzie wyglądała rozgrywka.

    Jasne jest natomiast, że będzie to „nowe podejście do trybu wieloosobowego w ramach serii”. Ubisoft planuje również wcześniej zaangażować społeczność w rozwój gry, co najprawdopodobniej oznacza organizację zamkniętych lub otwartych testów alfa i beta. To rozsądny ruch, biorąc pod uwagę, że wieloosobowe aspekty wcześniejszych odsłon (jak w Unity czy Brotherhood) miały zarówno zagorzałych fanów, jak i krytyków.

    Szerszy plan: Uniwersum Assassin’s Creed się rozrasta

    Ogłoszenia dotyczące Hexe i Invictus są częścią większej układanki. Ubisoft potwierdził, że w produkcji znajduje się kilka innych projektów z uniwersum. Jednym z nich jest mobilne Assassin’s Creed Jade, osadzone w starożytnych Chinach.

    Ważną informacją jest też deklaracja, że studio rozważa ponowne wprowadzenie trybu kooperacji w przyszłych odsłonach. Przyznano, że jeden z wcześniejszych projektów co-op został porzucony, ale zdobyte przy nim doświadczenia mają posłużyć do stworzenia lepszego, bardziej dopracowanego systemu współpracy w przyszłości. To dobra wiadomość dla fanów, którzy ciepło wspominali wspólne wykonywanie zleceń w Assassin’s Creed Unity.

    Shadows przechodzi do historii

    Ubisoft przypomniał również o Assassin’s Creed Shadows, którego premiera odbyła się w marcu 2025 roku. Zbliżająca się pierwsza rocznica oznacza dla tej japońskiej przygody przejście do ostatniego etapu oficjalnego wsparcia. Aktualizacje będą się jeszcze pojawiać, ale rzadziej i na mniejszą skalę, ponieważ zespoły deweloperskie coraz mocniej skupiają się na nowych projektach, takich jak właśnie Hexe czy Invictus.

    Podsumowanie: Różnorodność jako klucz do przyszłości

    Najnowsze doniesienia pokazują jasno, że Ubisoft traktuje markę Assassin’s Creed nie jako jednolitą serię, ale jako bogate uniwersum, które może pomieścić różnorodne gatunki i style.

    Z jednej strony mamy Assassin’s Creed Hexe – projekt, który zapowiada się na artystyczny, mroczny eksperyment, będący powrotem do korzeni narracyjnych przy jednoczesnym odważnym wejściu w tematykę nadprzyrodzoną. To gra, która ma zaskoczyć i zanurzyć gracza w unikalnej atmosferze.

    Z drugiej strony jest Assassin’s Creed Invictus – produkcja nastawiona na multiplayer, która ma odświeżyć ten aspekt rozgrywki, czerpiąc z doświadczeń zespołu znanego z udanego For Honor. To bardziej ryzykowny biznesowo ruch, ale mogący zbudować długoterminową, zaangażowaną społeczność.

    Obie gry, choć tak różne, mają wspólny cel: poszerzyć horyzonty serii i udowodnić, że uniwersum Assassin’s Creed wciąż ma do opowiedzenia dziesiątki nowych historii. Czas pokaże, czy ta strategia różnorodności się sprawdzi, ale jedno jest pewne – najbliższe lata w świecie Asasynów i Templariuszy zapowiadają się nieprzewidywalnie i niezwykle ciekawie.

  • Mobilne The Division z Datą Premiary. Zagramy Jeszcze w Tym Miesiącu

    Mobilne The Division z Datą Premiary. Zagramy Jeszcze w Tym Miesiącu

    Właśnie otrzymaliśmy długo wyczekiwaną informację, która ucieszy wszystkich fanów postapokaliptycznych klimatów. Po latach testów, zapowiedzi i spekulacji, Ubisoft oficjalnie ujawnił datę premiery mobilnej odsłony swojej kultowej serii. Tom Clancy’s The Division: Resurgence zadebiutuje na naszych smartfonach już 31 marca 2026 roku.

    Dokładnie 3 marca, podczas uroczystości z okazji dziesiątej rocznicy premiery pierwszego The Division, studia Ubisoft zaprezentowały finalny termin premiery gry mobilnej. Produkcja będzie dostępna jednocześnie na urządzenia z systemami iOS i Android, a jej model biznesowy opiera się na formule free-to-play. Dla graczy oznacza to, że do świata będą mogli wejść bez żadnej opłaty wstępnej, co z pewnością otworzy go na ogromną publiczność.

    Czym Jest The Division: Resurgence?

    Nie jest to zwykły port czy okrojona wersja znanych z PC i konsol tytułów. The Division: Resurgence to pełnoprawna, samodzielna gra typu trzecioosobowy RPG akcji, stworzona od podstaw z myślą o urządzeniach mobilnych. Akcja, podobnie jak w oryginale, toczy się w postapokaliptycznym Nowym Jorku, który padł ofiarą śmiertelnego wirusa rozpowszechnionego podczas Czarnego Piątku. Gracz ponownie wciela się w agenta Strategic Homeland Division (SHD), którego misją jest przywrócenie porządku i ocalenie tego, co zostało z cywilizacji.

    Kluczową obietnicą twórców jest wierne przeniesienie charakterystycznego, mrocznego klimatu i rozległej, tętniącej życiem (a raczej jego brakiem) struktury świata. Gra ma oferować otwartą mapę w skali MMO, co na platformie mobilnej brzmi niezwykle ambitnie. Będziemy mogli swobodnie eksplorować ikoniczne dzielnice Nowego Jorku, nawiązywać interakcje z innymi graczami i stawiać czoła zagrożeniom czyhającym w ruinach miasta.

    Rozgrywka Dopasowana do Smartfona

    Największym wyzwaniem przy przenoszeniu tak złożonej gry na urządzenia dotykowe zawsze jest sterowanie. Ubisoft zapewnia, że poświęcił temu aspektowi mnóstwo uwagi. Gracze będą mieli do wyboru dwa główne tryby kontroli: intuicyjny interfejs dotykowy, zaprojektowany specjalnie na potrzeby Resurgence, oraz wsparcie dla zewnętrznych kontrolerów Bluetooth. Ta druga opcja z pewnością ucieszy tych, którzy preferują tradycyjne, fizyczne przyciski, zwłaszcza podczas intensywnych potyczek.

    Sam rdzeń rozgrywki pozostaje wierny dziedzictwu serii. Obejmuje taktyczne używanie osłon, budowanie postaci poprzez rozwój umiejętności i zdobywanie lepszego ekwipunku, a także współpracę z innymi graczami. Walka ma być satysfakcjonująca i wymagająca strategicznego myślenia, a nie tylko bezmyślnego tapnięcia w ekran.

    Bogactwo Trybów Gry

    Bogactwo Trybów Gry

    Jedną z najsilniejszych stron The Division: Resurgence ma być różnorodność sposobów na spędzenie czasu w grze. Twórcy przygotowali zarówno rozbudowane treści dla samotnych wilków, jak i emocjonujące tryby dla miłośników rywalizacji.

    Dla graczy PvE przygotowano:

    • Kampanię fabularną, która poprowadzi nas przez główne wątki historii upadku Nowego Jorku.
    • Różnorodne zadania kooperacyjne, które można wykonywać w drużynie ze znajomymi lub innymi agentami spotkanymi w świecie gry.

    Miłośnicy konkurencji nie będą zawiedzeni, ponieważ w grze znajdą się flagowe tryby PvP znane z poprzednich odsłon:

    • Dark Zone (Strefa Mroku): To hybrydowy tryb PvPvE, w którym zasady się kończą. Gracze współpracują, by pokonać silnych przeciwników sterowanych przez AI i zdobyć rzadki łup, ale w każdej chwili mogą się zdradzić i zaatakować innych agentów, by zabrać im zdobycze. Napięcie i niepewność są tu gwarantowane.
    • Conflict: To czyste, usystematyzowane starcia PvP w trybach takich jak Skirmish (potyczka) czy Domination (opanowanie punktów).

    Długa Droga do Premiery i Program Przedrejestracji

    Długa Droga do Premiery i Program Przedrejestracji

    The Division: Resurgence nie pojawiło się znikąd. Projekt został pierwotnie ujawniony już w kwietniu 2023 roku, a od tamtej pory przeszedł długi i skomplikowany proces rozwoju. Grę testowano w ramach zamkniętych beta, które rozpoczęły się we wrześniu 2025 roku, a później w regionalnych testach w USA i Brazylii pod koniec tego samego roku. W listopadzie 2025 studio ogłosiło uruchomienie programu Resurgence Insider Program, mającego na celu ścisłą współpracę ze społecznością graczy w finalnej fazie dopracowywania tytułu.

    Teraz, gdy data jest już pewna, gracze mogą się oficjalnie przedrejestrować. Proces ten jest dostępny poprzez oficjalną stronę gry oraz sklepy Google Play i App Store. Przedrejestracja nie tylko daje powiadomienie o premierze, ale też gwarantuje wyjątkowe nagrody za darmo. Każdy, kto się zarejestruje i ustawi automatyczne pobieranie, w dniu premiery otrzyma ekskluzywnego skina do broni Pure Gold oraz skórkę postaci NYC Firefighter.

    Co ciekawe, Ubisoft przygotował też bonus dla weteranów serii. Jeśli w dniu premiery Resurgence zalogujemy się na to samo konto Ubisoft Connect, na którym mamy The Division 2, otrzymamy dodatkowe, specjalne przedmioty, łączące obie przygody.

    Co Dalej z Marką The Division?

    Ogłoszenie daty premiery mobilnej gry to tylko jeden z elementów większej układanki, którą Ubisoft układa wokół swojej marki. Niedawno światło dzienne ujrzało The Division: Definitive Edition, które spotkało się z dość mieszanym przyjęciem fanów. W tle cały czas rozwija się też projekt The Division 3, o którym sami twórcy mówią, że ma być "prawdziwym potworem". Wygląda na to, że pomimo dekady na rynku, uniwersum The Division ma się dobrze i szykuje się na kolejne lata, oferując doświadczenia na wszystkich możliwych platformach.

    Podsumowanie

    • The Division: Resurgence staje się jedną z najbardziej wyczekiwanych premier mobilnych 2026 roku. Oficjalna data 31 marca kończy okres niepewności i daje graczom konkretny cel. Ambitne założenia – od wiernego przeniesienia świata MMO, przez różnorodne tryby gry PvE i PvP, po dopracowane sterowanie – brzmią imponująco. Teraz wszystko zależy od finalnego wykonania.

    Jeśli Ubisoftowi uda się dostarczyć pełnoprawne doświadczenie The Division w kieszeni, bez uszczerbku dla jakości i głębi rozgrywki, może to być przełomowy tytuł na rynku gier mobilnych. Przedrejestracje są już otwarte, a premiera gry wyznaczona jest na ostatni dzień marca 2026 roku.

  • Ubisoft zrezygnował z kilku dużych projektów. Znamy pełną listę anulowanych gier

    Ubisoft zrezygnował z kilku dużych projektów. Znamy pełną listę anulowanych gier

    W branży gier nie ma chyba słowa bardziej rozczarowującego dla fanów niż 'anulowane'. Ubisoft właśnie oficjalnie potwierdził, że sześć projektów nie ujrzy światła dziennego. Ta decyzja jest częścią większej reorganizacji studia, które teraz skupia się na pięciu tzw. Creative Houses. A na tej liście są prawdziwe perełki, o których wielu graczy marzyło od lat.

    Oficjalna lista sześciu ofiar

    Najbardziej bolesnym punktem jest chyba remake Prince of Persia: Piaski Czasu. Projekt zapowiedziano już w 2020 roku, ale przez lata zmagał się z problemami rozwojowymi i ciągłymi opóźnieniami. W końcu Ubisoft podjął decyzję o definitywnym zamknięciu prac.

    Lista oficjalnie anulowanych tytułów obejmuje:

    • Prince of Persia: Piaski Czasu Remake
    • jeden nieujawniony tytuł mobilny
    • cztery inne nieujawnione projekty (w tym trzy nowe marki)

    Ubisoft podkreślił, że anulowane projekty nie spełniały standardów jakościowych firmy.

    Nie tylko oficjalne anulowania

    Teraz dochodzą do tego informacje z przecieku, który pojawił się na Reddicie. Użytkownik opublikował tam listę aż 25 tytułów anulowanych przez Ubisoft od 2018 roku. To pokazuje skalę zmian i cięć, jakie zaszły w studiu na przestrzeni ostatnich lat.

    Wśród tych wcześniejszych skasowań znajdują się dwie kolejne części Assassin's Creed. Mowa o Project League, czyli kooperacyjnej odsłonie serii, oraz Project Scarlet. Ta druga miała przenosić graczy w realia… no właśnie, tego nigdy się nie dowiemy. Przeciek sugeruje, że te projekty zostały zamknięte już jakiś czas temu, niezależnie od obecnej reorganizacji.

    Warto dodać, że Ubisoft nie rezygnuje całkowicie z remake'ów. Wciąż w produkcji pozostaje remake Assassin's Creed 4: Black Flag, choć jego premiera została przesunięta. Według doniesień firma nie planuje większych ogłoszeń w tej sprawie aż do połowy 2026 roku.

    Dlaczego tak się dzieje?

    Wszystko wskazuje na to, że Ubisoft przechodzi przez głęboką transformację. Przejście na model pięciu Creative Houses ma uprościć strukturę i zwiększyć efektywność. Każdy z tych segmentów (np. shootery, fantasy, gry live-service) ma niezależne kierownictwo i wsparcie sieci kreatywnej oraz usług centralnych. Skupienie się na mniejszej liczbie, ale silniejszych marek wydaje się logicznym ruchem w obecnych warunkach rynkowych.

    Z drugiej strony, dla graczy to zawsze smutna wiadomość. Szczególnie gdy patrzy się na tytuły takie jak remake Piasków Czasu, na który wielu czekało z nostalgią. Albo nowe pomysły w ramach Assassin's Creed, które mogły odświeżyć formułę.

    Dzielimy się z Wami tą informacją bezpośrednio. Podjęliśmy trudną decyzję o wstrzymaniu pracy nad grą Prince of Persia: The Sands of Time Remake… – napisał Ubisoft w komunikacie do fanów.

    Oczywiście, nie wszystkie pomysły zasługują na realizację. Czasem lepiej anulować projekt na wczesnym etapie niż wydać niedopracowaną grę. Ale kiedy lista skasowań się wydłuża, a fani tracą kolejne wyczekiwane tytuły, zaczyna się zastanawiać nad kierunkiem, w którym podąża studio.

    Co dalej z Ubisoft?

    Mimo tych cięć, firma zapowiada dalsze inwestycje w swoje flagowe marki. Assassin's Creed, Far Cry, Rainbow Six – te serie mają pozostać fundamentami portfolio. Chodzi raczej o większą selektywność w tym, które konkretne projekty w ramach tych marek otrzymują zielone światło.

    Dla graczy pozostaje obserwować, jak ta nowa strategia przełoży się na jakość przyszłych premier. Mniej projektów może oznaczać większą uwagę dla każdego z nich. Ale może też oznaczać mniejszą różnorodność i odwagę w eksperymentowaniu. Czas pokaże, czy ta 'wielka czystka' okaże się dla Ubisoftu zbawieniem, czy może kolejnym problematycznym rozdziałem.

    Na razie fani Prince of Persia mogą tylko westchnąć. I może popatrzeć w stronę nowej odsłony serii, która niedawno się pojawiła, licząc że tamta nie podzieli losu remake'u.

    Źródła