No i stało się. Dziewiątego stycznia, dokładnie tak jak zapowiadano, na platformy Steam i PlayStation 5 wjechało Pathologic 3. To wydarzenie, na które fani niepokojących, wymagających gier czekali od dawna. Jeśli szukacie czegoś, co nie będzie zwykłym spacerkiem po pięknych lokacjach, to trafiliście pod dobry adres. Ice-Pick Lodge znowu postanowiło nas solidnie zdenerwować, i to z pełnym przekonaniem.
O co w tym wszystkim chodzi? Wcielacie się w lekarza, który trafia do odizolowanego, mrocznego miasta. A tam, proszę państwa, szaleje epidemia. Waszym zadaniem jest nie tylko przetrwać, ale i znaleźć lekarstwo, negocjować z mieszkańcami i odkrywać mroczne sekrety tego miejsca. To survival w czystej postaci – musicie pilnować głodu, zmęczenia i zdrowia, a każda decyzja ma swoje konsekwencje. Brzmi jak solidny plan na stresujący wieczór, prawda?
Ale tu pojawia się największa nowość, o której wszyscy mówią. Pathologic 3 wprowadza mechanikę podróży w czasie. To nie jest po prostu ładny dodatek. Chodzi o to, że możecie eksplorować różne ścieżki fabularne, cofać się i sprawdzać, co by było, gdybyście podjęli inną decyzję. To zmienia kompletnie reguły gry. Nie chodzi już tylko o to, by przeżyć ten jeden dzień, ale o to, by zrozumieć splot wydarzeń i znaleźć najlepszą, a może najmniej tragiczną, drogę przez koszmar. Gra niemalże zachęca do ponoszenia porażek, żeby później je naprawiać. To dość odważne posunięcie.
Jak przyjęli to gracze? Na Steamie widać wyraźne uznanie. Według różnych źródeł, pozytywne oceny oscylują wokół 79 do 82 procent. To całkiem solidny wynik, biorąc pod uwagę, że Pathologic nigdy nie było grą dla mas. Recenzenci i gracze chwalą głębię fabularną, klimat i właśnie te nowe mechaniki czasowe. Narzekają za to na pewną nieprzystępność i wysoką trudność, ale cóż – tego można się było spodziewać po studiu, które słynie z nieszablonowych projektów.
A co z konsolami? Tu sprawa jest ciekawa. Premiera na PS5 odbyła się równolegle z wersją PC. Jednak właściciele konsoli Microsoftu muszą uzbroić się w cierpliwość. Wersja na Xbox Series X i S pojawi się dopiero 23 stycznia, czyli za niecałe dwa tygodnie. To pewne utrudnienie dla graczy, którzy wolą pudełko pod telewizorem, ale przynajmniej mają konkretną datę.
Czy warto po nie sięgać? To zależy, czego szukacie. Jeśli lubicie gry, które stawiają przed wami trudne moralnie wybory, które wymagają myślenia i planowania każdego kroku, i które potrafią zbudować niepokojącą, gęstą atmosferę – to Pathologic 3 będzie strzałem w dziesiątkę. To nie jest rozrywka na relaks po pracy. To bardziej doświadczenie, które was wciągnie i pewnie niejednokrotnie zirytuje. Ale takie właśnie miało być.
Studio Ice-Pick Lodge ma już na koncie takie tytuły jak oryginalne Pathologic czy The Void, więc wiedzą, jak tworzyć unikalne światy. Pathologic 3 wydaje się naturalną ewolucją ich pomysłów, z dodatkiem nowoczesnej mechaniki, która naprawdę wnosi coś świeżego do gatunku.
Na koniec warto dodać, że styczeń 2026 w ogóle obfituje w ciekawe, niszowe premiery. Pathologic 3 jest chyba najgłośniejszą z nich, ale na liście są też tytuły jak Quarantine Zone: The Last Check czy Cairn. To dobry miesiąc dla graczy szukających czegoś innego niż kolejny odcinek wielkich, corocznych serii.
Podsumowując, Pathologic 3 jest już dostępne. Przygotujcie się na walkę z czasem, chorobą i własnymi decyzjami. A jeśli gracie na Xboxie, to musicie jeszcze trochę poczekać – ale podobno dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy czekają. A w tym przypadku, sądząc po reakcjach na Steamie, naprawdę mogą być dobre.

