Michael Smith z Karoliny Północnej przez siedem lat prowadził działalność, którą prokuratura federalna uznaje za jedno z pierwszych skutecznych śledztw przeciwko oszustwom streamingowym z użyciem sztucznej inteligencji. 42-latek tworzył utwory muzyczne przy pomocy AI, a następnie setki tysięcy botów odtwarzały je na platformach streamingowych. W lipcu 2026 roku zapadnie wyrok — grozi mu pięć lat więzienia oraz przepadek mienia wartego ponad 8 milionów dolarów.
Kluczowe fakty sprawy
- Michael Smith w latach 2017–2024 wygenerował przy pomocy AI tysiące fałszywych utworów muzycznych.
- Boty odtwarzały muzykę nawet 661 440 razy dziennie, co przyniosło roczny zysk przekraczający milion dolarów.
- Oszustwo streamingowe przyniosło mu łącznie ponad 10 milionów dolarów z tantiem.
- 42-latkowi grozi 5 lat więzienia oraz przepadek mienia o wartości 8 091 843,64 dolarów.
- To jeden z pierwszych przypadków, gdy proces przeciwko oszustwom AI w branży muzycznej zakończył się sukcesem.
Jak działał mechanizm oszustwa
Schemat był zaskakująco prosty, choć wymagał znacznego zaplecza technicznego. Smith najpierw generował treści — tworzył tysiące utworów muzycznych za pomocą narzędzi sztucznej inteligencji. Jakość nie miała znaczenia, ponieważ nikt nie miał tych piosenek słuchać dla przyjemności.
Następnie umieszczał je na platformach streamingowych, a w tym momencie wkraczała druga warstwa procederu — armia botów.
Automatyczne konta odtwarzały wygenerowane utwory w pętli, przez całą dobę. W szczytowym momencie system generował 661 440 odtworzeń dziennie. Platformy wypłacały tantiemy, algorytmy nie wykrywały anomalii, a pieniądze wpływały na konto Smitha.
W rzeczywistości, treści tworzone przez AI były konsumowane wyłącznie przez boty. Człowiek stał z boku i jedynie inkasował zyski.
Reakcja wymiaru sprawiedliwości

We wrześniu 2024 roku Smith został oskarżony o wyłudzenie ponad 10 milionów dolarów. Sprawę prowadziła prokuratura federalna dla południowego dystryktu Nowego Jorku.
Ostatecznie 42-latek przyznał się do winy. Ugoda z prokuraturą sprawiła, że grozi mu „jedynie” pięć lat więzienia. Dodatkowo sąd prawdopodobnie nakaże przepadek mienia — mowa o kwocie przekraczającej 8 milionów dolarów.
Prokurator USA Jay Clayton podkreślił, że choć piosenki i słuchacze byli sfabrykowani, miliony dolarów, które ukradł Smith, były rzeczywiste. Te pieniądze, jak zaznaczył, odebrano prawdziwym artystom, którzy uczciwie zarabiają na tantiemach.
Co to oznacza dla branży muzycznej
Sprawa Smitha dotyczy przemysłu muzycznego, ale ma bezpośrednie przełożenie na świat muzyki. Branża muzyczna od dawna zmaga się z podobnymi problemami.
Boty w serwisach streamingowych manipulują popularnością i ekonomią. Do tego dochodzi kwestia generowania treści za pomocą AI. Wyrok w sprawie Smitha tworzy precedens. Prokuratura pokazała, że potrafi skutecznie ścigać oszustwa, w których sztuczna inteligencja jest narzędziem przestępstwa.
Deweloperzy i wydawcy mogą odetchnąć z ulgą. Platformy streamingowe dostają jasny sygnał — czas zainwestować w lepsze systemy wykrywania sztucznej aktywności. A przestępcy muszą liczyć się z tym, że era bezkarności dla oszustw wspomaganych przez AI właśnie się kończy.
Koniec pewnej epoki
Jeszcze kilka lat temu generowanie treści i automatyczne ich konsumowanie wydawało się scenariuszem rodem z cyberpunkowej dystopii. Dziś mamy pierwszy wyrok.
Oszustwo streamingowe z wykorzystaniem AI przestało być teoretycznym zagrożeniem. Stało się realną sprawą karną z konkretnymi konsekwencjami. Dla twórców — muzyków — to dobra wiadomość. System tantiem ma służyć prawdziwej twórczości, a nie algorytmicznym wydmuszkom odtwarzanym przez boty.
Wyrok w lipcu pokaże, jak surowo sąd potraktuje ten precedens. Jednak już teraz wiadomo jedno — drzwi do podobnych spraw zostały szeroko otwarte.

