Maciek Szczerbowski, współzałożyciel studia animacyjnego Clyde Henry Productions, zdobył Oscara podczas 98. ceremonii wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Jego film „The Girl Who Cried Pearls” zdobył nagrodę w kategorii najlepszego krótkometrażowego filmu animowanego. Produkcja jest dostępna za darmo na YouTube, jednak na razie tylko w wersji francuskiej.
Szczerbowski jest interesującą postacią także w kontekście gier. Jego studio od lat łączy film animowany, technologię VR i interaktywną narrację, co staje się coraz bardziej popularne w branży gier wideo. Projekty realizowane dla Oculus czy PlayStation VR pokazują, jak animacja poklatkowa wpływa na współczesne produkcje indie.
Co warto wiedzieć o oscarowym zwycięzcy
- Maciek Szczerbowski urodził się w Poznaniu, ale jako dziecko wyemigrował z rodziną do Kanady przed stanem wojennym.
- „The Girl Who Cried Pearls” to animacja poklatkowa osadzona w Montrealu na początku XX wieku, opowiadająca o chłopcu zakochanym w dziewczynce, której łzy zamieniają się w perły.
- Studio Clyde Henry Productions Szczerbowski założył w 1997 roku z Chrisem Lavisem, a ich pierwszy duży sukces to nominowane do Oscara „Madame Tutli-Putli”.
- Polacy mają już trzy Oscary w kategorii krótkometrażowej animacji: wcześniej zdobyli je Zbigniew Rybczyński za „Tango” i Tomasz Bagiński za „Katedrę”.
Od teatralnych scenografii do animacji poklatkowej
Szczerbowski zaczynał swoją karierę od studiów w zakresie teatrologii, specjalizując się w scenografii i kostiumografii. Spotkanie z Chrisem Lavisem na zajęciach z religioznawstwa skierowało go w stronę animacji.
Na początku eksperymentowali z technikami lalkowymi i poklatkowymi, rozwijając styl, który stał się ich znakiem rozpoznawczym. „Madame Tutli-Putli” z 2007 roku przyniosło im międzynarodowe uznanie, zdobywając nagrody w Cannes i Toronto oraz nominację do Oscara. Następnie zrealizowali projekty VR – „Strangers with Patrick Watson” i „Gymnasia”, które łączyły film z immersyjnym doświadczeniem znanym z gier.
Wielu twórców gier interesuje się tą granicą. Animacja poklatkowa zyskuje na popularności dzięki tytułom takim jak „Harold Halibut” czy „The Dream Machine”. Niezależne studia coraz chętniej wykorzystują fizyczne techniki animacji w interaktywnych światach.
Dlaczego oscarowa animacja ma znaczenie dla graczy

Branża gier od dawna korzysta z filmów animowanych. Polskie studia, takie jak Bloober Team, 11 bit studios czy CD Projekt RED, zatrudniają scenarzystów i animatorów z doświadczeniem filmowym. Zwycięstwo Szczerbowskiego pokazuje, że polscy twórcy, nawet pracując za granicą, wyznaczają standardy wizualnej narracji.
Przykładem jest Tomasz Bagiński, który po zdobyciu Oscara za „Katedrę” stworzył znane cinematici do serii gier o Wiedźminie. Studio Platige Image, odpowiedzialne za intro do „Cyberpunka 2077”, również korzysta z animacji poklatkowej, która staje się laboratorium pomysłów przenikających do gier.
„The Girl Who Cried Pearls” nie powstało jako projekt czysto filmowy. Studio Clyde Henry od lat pracuje nad doświadczeniami VR, a ich wizualna estetyka przypomina gry point-and-click z lat 90. Mroczna baśniowość, ręcznie wykonane lalki oraz gra światła i cienia mogłyby być kadrem z gry przygodowej.
Gdzie obejrzeć film i co dalej
Film jest dostępny na oficjalnym kanale YouTube, jednak tylko w wersji francuskiej. Mimo bariery językowej warto go zobaczyć dla jego warstwy wizualnej. Animacja poklatkowa Szczerbowskiego i Lavisa to dzieło sztuki, dopracowane w każdym detalu, od mimiki lalek po fakturę tkanin.
Dla polskich graczy to również dobra okazja, by przypomnieć sobie silne tradycje w animacji. Od Rybczyńskiego, przez Bagińskiego, po Szczerbowskiego – Oscar trafia do twórcy, który eksperymentuje z formą. W czasach, gdy gry dążą do uznania za sztukę, takie historie pokazują, że granica między filmem a narracją w grach staje się coraz cieńsza.




