Barry Keoghan, znany z roli w filmie Peaky Blinders oraz jako Joker w Batmanie, wyraził swoje zaniepokojenie z powodu rosnącej fali krytyki dotyczącej jego wyglądu. W szczerym wywiadzie aktor przyznał, że obraźliwe komentarze sprawiają, że unika publicznych wystąpień i wydarzeń branżowych. Sytuacja staje się na tyle poważna, że wpływa na jego podejście do aktorstwa.
O co chodzi
- Barry Keoghan ujawnia, że internetowy hejt dotyczący jego wyglądu ma realny wpływ na jego życie osobiste i zawodowe.
- Aktor obecnie promuje film Peaky Blinders, który jest dostępny na Netfliksie, a także przygotowuje się do roli członka The Beatles.
- Szczupła sylwetka i charakterystyczna fryzura, które są przedmiotem drwin, są wynikiem przygotowań do nowej roli filmowej.
- Keoghan obawia się, że jego syn w przyszłości natknie się na te nienawistne komentarze w sieci.
Granica, która została przekroczona
Keoghan nie ma wątpliwości – skala negatywnych opinii przekroczyła granice, które potrafi znieść. „Jest dużo obrażania mojego wyglądu i to już przekracza pewien punkt… Sprawiło, że nie chcę chodzić na wydarzenia, nie chcę wychodzić z domu” – powiedział w rozmowie z Variety.
Aktor stara się unikać mediów społecznościowych, ale czasami, po premierach czy galach, sprawdza, co piszą ludzie. Niestety, reakcje są często nieprzyjemne, co pogłębia jego niechęć do życia publicznego.
Warto dodać, że Keoghan od kilku miesięcy pracuje nad rolą w biograficznym filmie o The Beatles. Jego obecna, wyraźnie szczuplejsza sylwetka i fryzura są związane z przygotowaniami do roli historycznej postaci. Internauci zdają się o tym zapominać, krytykując go za niedoskonałości w każdym kadrze.
Nie tylko życie prywatne cierpi – ucierpieć może kariera

Keoghan przyznaje, że hejt wpływa na jego pracę. „Kiedy to zaczyna przenikać do twojej sztuki, staje się to problemem, bo przestajesz chcieć nawet pojawiać się na ekranie” – wyjaśnił.
To mocne słowa od aktora, który w ostatnich latach odnosi sukcesy zawodowe. Przykłady to jego rola w Saltburn, pamiętna scena z Batmana, gdzie zagrał Jokera, oraz film Peaky Blinders, będący pełnometrażowym rozwinięciem kultowego serialu.
Szczególnie bolesna jest dla niego myśl o synu. Keoghan martwi się, że chłopiec w przyszłości natknie się w sieci na treści produkowane przez anonimowych hejterów. To rozczarowujące nie tylko dla fanów, ale również dla samego aktora jako ojca.
Szerszy problem branży filmowej
Przypadek Keoghana nie jest odosobniony. Niedawno media informowały o nieprzychylnych komentarzach i groźbach śmierci kierowanych w stronę nowego odtwórcy roli Snape’a w uniwersum Harry’ego Pottera. Wygląda na to, że internetowy lincz stał się codziennością dla wielu aktorów.
Podobne zjawisko występuje w branży gamingowej. Artyści użyczający wizerunku postaciom w grach – od modeli skanowanych do Death Stranding, przez aktorów motion capture w The Last of Us, po celebrytów w Cyberpunk 2077 – regularnie spotykają się z krytyką dotyczącą swojego wyglądu. W świecie gier przynajmniej częściowo chroni ich wirtualna warstwa postaci, podczas gdy aktorzy filmowi, tacy jak Keoghan, są na widoku niemal bez przerwy.
Gdzie zobaczymy Keoghana teraz
Mimo trudności, Barry Keoghan pozostaje aktywny na ekranach. Film Peaky Blinders jest dostępny na Netfliksie i zbiera pozytywne recenzje. Równolegle trwają spekulacje o jego możliwym powrocie do roli Jokera w kontynuacji Batmana, choć oficjalne potwierdzenie jeszcze nie padło.
Aktor pokazuje, że potrafi zagrać różnorodne role. Pytanie, czy internet pozwoli mu spokojnie robić to, co kocha.

