Kategoria: Symulatory

  • Adaptory i HackHub trafiają do wczesnego dostępu na PC. Zaczynamy od jutra

    Adaptory i HackHub trafiają do wczesnego dostępu na PC. Zaczynamy od jutra

    Jeśli jesteś fanem symulatorów, które rzucają wyzwanie nie tylko refleksowi, ale przede wszystkim głowie, to mam dla ciebie dobrą wiadomość. „Już jutro, 26 stycznia 2026 roku (z uwzględnieniem stref czasowych, np. 27 stycznia w Australii i Nowej Zelandii), na platformie Steam w wersji wczesnego dostępu pojawią się dwie nowe gry: Adaptory i HackHub.” To może być ciekawy dzień dla miłośników niszowych, ale głębokich doświadczeń.

    Zacznijmy od Adaptorów, bo ta gra brzmi jak marzenie każdego fana sci-fi i zarządzania zasobami. Wyobraźcie sobie, że jesteście odpowiedzialni za załogę i bazę na odległej planetoidzie. Nie chodzi tutaj tylko o stawianie ścian i zbieranie surowców, chociaż to oczywiście też. Twórcy obiecują zaawansowane systemy fizyczne i chemiczne. Co to właściwie znaczy? Cóż, prawdopodobnie będziemy musieli uważać na rzeczy takie jak skład atmosfery, ciśnienie, a może nawet reakcje chemiczne między różnymi materiałami. To brzmi jak poziom szczegółowości, który potrafi zadowolić nawet najbardziej wymagających graczy.

    Aha, i jest jeszcze proceduralna narracja ukryta w dziennikach postaci. To oznacza, że historia, którą odkryjemy, będzie się zmieniać w zależności od naszych decyzji i tego, jak radzimy sobie z przetrwaniem. Nie będzie jednej, sztywnej fabuły. Każda rozgrywka może przynieść inne opowieści o naszej załodze, jej nadziejach i lękach. To dodaje całej tej strategii przetrwania bardzo ludzki, emocjonalny wymiar.

    A teraz zupełnie zmieniamy bieg. HackHub to zupełnie inna bajka, dosłownie. To symulator hakera, ale przedstawiony w dość unikalny sposób. „Cała rozgrywka toczy się na wirtualnym ekranie komputera imitującym system operacyjny, z użyciem narzędzi hakerskich w misjach związanych z inwigilacją.” Wygląda to tak, jakbyśmy patrzyli na pulpit innej osoby i za pomocą różnych narzędzi próbowali się do niego włamać. Brzmi znajomo? To dlatego, że gra ma ambicję odtworzenia autentycznego doświadczenia.

    Article image

    I tutaj pojawia się naprawdę fajna rzecz. HackHub nie będzie opierał się na magicznych, wymyślonych komendach. Zamiast tego gracze mają korzystać z prawdziwych narzędzi, które zna każdy, kto kiedykolwiek interesował się cyberbezpieczeństwem. Mowa o narzędziach takich jak nslookup, nmap czy hydra. Dla laika to może brzmieć jak czarna magia, ale dla entuzjastów tematu to prawdziwa gratka. To trochę tak, jakby otrzymać legalną, wirtualną piaskownicę do testowania swoich umiejętności.

    Co więcej, twórcy HackHub są na tyle mili, że już teraz oferują demo gry za darmo. Zawiera ono pierwsze 10 misji, więc każdy może sprawdzić, czy ten styl rozgrywki do niego pasuje, zanim zdecyduje się na zakup pełnej wersji wczesnego dostępu. To bardzo rozsądne podejście, szczególnie dla gry, która może wydawać się nieco techniczna.

    Wczesny dostęp to oczywiście nie to samo co pełne wydanie. Oba projekty będą się rozwijać w oparciu o feedback społeczności. W przypadku Adaptorów możemy spodziewać się dopracowywania systemów zarządzania i rozbudowy treści. W HackHub prawdopodobnie pojawią się nowe typy zabezpieczeń do złamania i kolejne, bardziej złożone misje. To świetna okazja dla graczy, którzy chcą obserwować, jak taka gra rośnie i kształtuje się razem z nimi.

    Czy warto się tym interesować? Jeśli lubisz gry, które wymagają myślenia, planowania i uczą czegoś nowego, to zdecydowanie tak. Adaptory obiecują głębokie, strategiczne przetrwanie z nutą ludzkiej historii. HackHub z kolei oferuje unikalną, niemal edukacyjną przygodę w świecie cyberbezpieczeństwa. To dwa bardzo różne spojrzenia na ideę symulacji, ale oba wydają się nieść ze sobą ogromny potencjał.

    Jutro, 26 stycznia, będzie więc dniem, w którym warto zajrzeć na Steam. Nawet jeśli nie jesteś pewien, która z tych gier bardziej ci się spodoba, darmowe demo HackHub to zero ryzyka. A Adaptory? Cóż, kto nie chciałby choć na chwilę poczuć się jak dowódca misji kolonizacyjnej na obcym świecie? Ja na pewno będę obserwował, jak rozwijają się te projekty. To zawsze ekscytujące, móc być częścią procesu tworzenia czegoś od samego początku.

    Źródła