Autor: TheBirdMan

  • Weekend na próbę: Sherlock, South Park, wojna i kult owieczek za darmo na Xbox

    Weekend na próbę: Sherlock, South Park, wojna i kult owieczek za darmo na Xbox

    Hej, masz w planach spokojny weekend przed konsolą? Microsoft właśnie rzucił na stół całkiem niezłą ofertę, która może te plany urozmaicić. Chodzi o najnowszą edycję Free Play Days, czyli akcji, w której wybrane gry są dostępne za darmo przez ograniczony czas. Tym razem okno możliwości otwarte jest od czwartku, 22 stycznia, aż do późnego wieczora w niedzielę, 25 stycznia. I szczerze mówiąc, zestaw jest tak zróżnicowany, że naprawdę każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

    No dobrze, ale od początku. Co to w ogóle jest Free Play Days? „Microsoft wybiera kilka gier i daje je do przetestowania za darmo graczom z aktywną subskrypcją Xbox Game Pass Ultimate, Premium lub Essential.” Ważne, żeby to podkreślić: nie musisz mieć najdroższego Game Pass Ultimate. „Wystarczy aktywna subskrypcja Xbox Game Pass Ultimate, Premium lub Essential.”

    A co jest w środku? Lista jest krótka, ale treściwa. Mamy tu cztery tytuły: „Sherlock Holmes: Chapter One”, „South Park: Snow Day”, „This War of Mine: Final Cut” oraz „Cult of the Lamb”. Już sama ta mieszanka brzmi intrygująco, prawda? To kompletnie różne światy i gatunki.

    Zacznijmy może od Sherlocka. „Chapter One” to powrót do korzeni słynnego detektywa. Wcielamy się w młodego Holmesa, który wraca na śródziemnomorską wyspę, by rozwiązać zagadkę śmierci własnej matki. Gra polega na zbieraniu tropów, dedukcji i… no cóż, czasem na użyciu pięści. To ciekawa propozycja dla fanów zagadek i powolnego, klimatycznego dochodzenia.

    Zupełnie inną energię niesie „South Park: Snow Day”. To gra, która przenosi nas do zasypanego śniegiem miasteczka South Park, gdzie Nowy Dzieciak (czyli my) wraz z Cartmanem, Kyle’em, Stanem i Kennym przeżywa szalone przygody. Co jest fajne? Można grać w czteroosobowej kooperacji. Jeśli macie kilku kumpli, z którymi lubicie się pośmiać przy głupich humorach, to może być strzał w dziesiątkę na ten zimowy weekend.

    Następnie mamy coś z zupełnie innej półki. „This War of Mine: Final Cut” to nie jest rozrywka w klasycznym tego słowa znaczeniu. To przejmująca symulacja przetrwania cywilów w oblężonym mieście podczas wojny. Liczy się każdy kawałek jedzenia, każda tabletka, każde bezpieczne schronienie. Wersja Final Cut zawiera wszystkie aktualizacje i darmowe dodatki. To gra, która zostawia ślad. Nie jest łatwa ani przyjemna, ale jest ważna. Warto ją choćby dotknąć, żeby zrozumieć, o czym tak naprawdę jest.

    I na koniec coś, co łączy urokliwość z mrocznym humorem – „Cult of the Lamb”. Wcielamy się w owieczkę, która… zakłada własny kult. Tak, dokładnie tak. Jedna część gry to zarządzanie swoją społecznością wiernych w lesie, a druga to wyprawy do lochów, gdzie tłuczemy heretyków i zdobywamy nowe moce. To połączenie managera z zręcznościówką działa naprawdę dobrze. A co ciekawe, gra niedawno dostała nowe rozszerzenie o nazwie „Woolhaven”, więc jest co odkrywać.

    Jak to wszystko uruchomić? To proste. Możesz wejść na stronę Xbox.com, znaleźć interesującą cię grę i rozpocząć instalację. Albo, co pewnie wygodniejsze, na konsoli przejść do zakładki „Subskrypcje” w Microsoft Store. Tam znajdziesz specjalną kolekcję Free Play Days. Klikasz, pobierasz i grasz.

    A co jeśli któraś gra tak cię wciągnie, że nie zechcesz przestać w niedzielę? To też jest ogarnięte. Wszystkie postępy, osiągnięcia i punkty, które zdobędziesz podczas tego weekendu, zostaną zachowane. Jeśli po prostu kupisz grę po zakończeniu akcji, kontynuujesz rozgrywkę dokładnie od miejsca, w którym skończyłeś. To naprawdę dobry system, który zachęca do zakupu, jeśli gra nam się spodoba.

    Właśnie o to chodzi w Free Play Days. To szansa, żeby bez żadnego ryzyka, zupełnie za darmo, sprawdzić gry, na które może nie mieliśmy ochoty wydawać pieniędzy. Albo które po prostu umknęły nam w natłoku premier. Mamy teraz do dyspozycji detektywistyczne śledztwo, kooperacyjną satyrę, głęboką opowieść o przetrwaniu i uroczo mroczną przygodę z budowaniem kultu. To całkiem niezły wybór na te kilka styczniowych wieczorów.

    Więc jeśli masz Game Passa i trochę wolnego czasu, warto zajrzeć do sklepu. Akcja trwa tylko do niedzieli, 25 stycznia. Kto wie, może odkryjesz swoją nową ulubioną grę? A jeśli nie, to nic nie stracisz. Chyba że trochę snu, ale to już inna historia.

    Źródła

  • Koniec z bajkami? Escape from Ever After i powrót Fighting Force już dostępne

    Koniec z bajkami? Escape from Ever After i powrót Fighting Force już dostępne

    No i stało się. 23 stycznia 2026 roku minął, a wraz z nim ruszyła sprzedaż kilku naprawdę interesujących gier. Jeśli przegapiłeś ten dzień w natłoku obowiązków, spokojnie, zaraz wszystko ci wyjaśnię. To był całkiem solidny piątek dla graczy lubiących różnorodność.

    Zacznijmy od tego, co przykuło najwięcej uwagi, czyli od Escape from Ever After. To przygodowy RPG, który trafił dosłownie na wszystko: PlayStation 5, PlayStation 4, Xbox Series X|S, Xbox One, Nintendo Switch i oczywiście na PC przez Steam. Tworzy go Sleepy Castle Studio, a wydaje HypeTrain Digital. A o co w tym chodzi? Wyobraź sobie światy z bajek, ale przejęte przez korporację. Tak, dobrze przeczytałeś. Gracze wcielają się w pracownika firmy Ever After Inc., która przejęła kontrolę nad klasycznymi opowieściami, i muszą… wspinać się po korporacyjnej drabinie, żeby od wewnątrz walczyć z chciwym zarządem. Pomysł jest genialny w swojej prostocie.

    Walka jest tu turowego, a twórcy otwarcie przyznają, że inspirowali się Paper Mario. Możesz też tworzyć i dostosowywać swoją drużynę, eksplorować te przekształcone biurowo-bajkowe lokacje i wchodzić w interakcje z innymi pracownikami. Brzmi jak naprawdę świeże podejście do gatunku, prawda? To nie jest kolejna epicka fantasy opowieść, a raczej satyryczne spojrzenie na korporacyjny świat, wplecione w ramy RPG-a. Naprawdę jestem ciekaw, jak to wyszło w praktyce.

    A teraz coś dla fanów starej szkoły. Bo 23 stycznia to też wielki powrót. Mówię tu o Fighting Force oraz Fighting Force 2. Te kultowe bijatyki z przeszłości zostały odświeżone i wydane na nowoczesne konsole. Pierwsza część trafiła na PS4, PS5 i Switcha, a sekwel dodatkowo zawitał też na komputery PC. Dla niewtajemniczonych: to były hity z czasów, kiedy granie w kooperacyjną bijatykę scrollową z przyjaciółmi na kanapie było jednym z największych przyjemności. Walka na pięści, podnoszenie różnych przedmiotów do bicia przeciwników, prosta, ale satysfakcjonująca rozgrywka. Wydanie ich teraz to czysty nostalgia trip, ale kto wie, może nowe pokolenie graczy też się w nich zakocha? To klasyki, które po prostu definiowały gatunek.

    Co ciekawe, na liście premier z tego samego dnia na stronie GRYOnline.pl znalazło się jeszcze kilka innych tytułów. Są tam na przykład Tennis Elbow 4 dla miłośników symulacji tenisa, Pathologic 3 wyłącznie na Xbox Series X, czy nawet symulator renowacji nawiedzonego domu pod nazwą Haunted House Renovator. Dosłownie każdy znajdzie coś dla siebie, od hardkorowych RPG-ów po lekkie, nietypowe symulacje.

    Ale wracając do głównych bohaterów. Premiera Escape from Ever After była dość mocno wyczekiwana przez pewną grupę graczy, o czym świadczył chociażby oficjalny zwiastun na YouTube ogłaszający datę premiery. Z kolei odświeżone Fighting Force zbierały pozytywne komentarze od momentu zapowiedzi, jako gratka dla fanów retro. To połączenie nowego, śmiałego pomysłu i odświeżonej klasyki sprawia, że 23 stycznia zapisze się jako naprawdę udany dzień w kalendarzu premier.

    Co dalej? Cóż, gry są już w sprzedaży. Jeśli masz ochotę na korporacyjną satyrę w bajkowym przebraniu, Escape from Ever After czeka. A jeśli tęsknisz za prostą, kanapową zabawą z dawnych lat, to Fighting Force Collection (bo często są sprzedawane razem) będzie idealnym wyborem. To jeden z tych momentów, kiedy rynek gier oferuje jednocześnie coś nowatorskiego i coś, co hołduje swojej historii. A ja uważam, że to zawsze dobra kombinacja.

    Warto też rzucić okiem na to, co przyniesie najbliższa przyszłość, bo w kolejnych dniach stycznia i na początku lutego czekają nas takie tytuły jak Code Vein 2 czy Dragon Quest VII Reimagined. Ale to już temat na zupełnie inną rozmowę. Na razie mamy solidny, rozgrzewkowy początek roku. Miłego grania!

    Źródła